Birma 12.2015

Na przełomie listopada i grudnia 2015 mieliśmy dwutygodniową wycieczkę do Birmy.
Yangon (dawna stolica Birmy) to specyficzne miejsce, które przypomina mi nieco kambodżańskie Phnom Penh. Dzielnica w której stoi nasz hotel to siatka ulic z kilku-piętrowymi budynkami mieszkalnymi, a między nimi „porozrzucane”: meczet, katedra, oraz kolonialne pozostałości po Brytyjczykach. Co krok na chodniku ustawione są małe stoliczki przy których smażą szaszłyki z mięskiem, naleśniki z wiórkami kokosowymi i podają wyjątkowo słodką kawą.
IMG_20151124_212502 IMG_20151124_211617 IMG_20151124_211154 IMG_20151124_210842
Przez pół dnia jeździliśmy taksówką po Yangon, by zobaczyć obowiązkowe miejsca do zwiedzenia w największym mieście Birmy. Tylko pół dnia, ponieważ o 15.00 mieliśmy pociąg do Mandalay. Najbardziej znaną Shwedagon Pogoda odłożyliśmy na koniec, kiedy wrócimy do Yangon. Najpierw pojechaliśmy do Botataung Pagoda nad rzeką Yangon i do Sule Pagoda, która stoi na środku ronda. Obie są ogromne i ociekają złotem. W środku stupy Botataung, za szklanymi drzwiami znajduje się (podobno) osiem włosów Buddy i prowadzi tam korytarz-labirynt, którego ściany ozdobione są złotymi płaskorzeźbami. Na zewnątrz wokół wysokiej stupy stoi kilka budynków modlitewnych z figurami przedstawiającymi Buddę.
Suje Pagoda, swoim złotym kolorem odcina się od krajobrazu wieżowców i budynków kolonialnych, którymi jest otoczona. Znajduje się tu posążek Buddy poszczącego, przywieziony z Pakistanu, który jest wyjątkowo chudy.
Duże wrażenie (tak duże jak sama rzeźba) zrobiła na nas ogromna leżąca postać Buddy w Chaukhtatgy Pagoda. Biała rzeźba z pomalowanymi paznokciami liczy prawie 70 metrów długości, a same stopy mają 10 metrów.
www.dowietnamu.pl-birma003 www.dowietnamu.pl-birma007 www.dowietnamu.pl-birma004 www.dowietnamu.pl-birma010
W Mandalay poczuliśmy się w końcu jak w Azji. Krzywe chodniki, pełno skuterów, non-stop klaksony i nieoświetlone ulice. Łodzią popłynęliśmy w górę rzeki do Mingun. To jedna z dawnych stolic Birmy położona w tej okolicy. Już z daleka widać niedokończoną, ceglaną pagodę, która miała być największą pagodą na świecie, ale król Bodawpaya przedwcześnie umarł i nie dokończył swojego dzieła. Ze szczytu pagody jest niesamowity widok na rzekę, oraz porozrzucane po okolicy buddyjskie świątynie. Najbliższa to pagoda Hsinbyume, którą otacza siedem falujących tarasów symbolizujących siedem szczytów wokół świętej góry Meru. Niedaleko znajduje się największy dzwon na świecie, do środka którego można wejść.
Na brzegu rzeki od strony Mandalay stoją domy, w których mieszkają najbiedniejsi. Drewniane rudery (przykryte czym tylko się da) ledwo się trzymają. Wszędzie pełno śmieci, dzieci myją się w rzece, kobiety piorą, a wokół domów biegają świnie, kury, psy, kaczki. Widok porażający.
www.dowietnamu.pl_025 www.dowietnamu.pl_022 www.dowietnamu.pl_038 www.dowietnamu.pl-031 www.dowietnamu.pl-032
Dwa dni jeździliśmy po okolicznych dawnych stolicach, w końcu przyszedł czas na Mandalay – drugie co do wielkości miasto w Birmie. Zaczęliśmy od wejścia na wzgórze Mandalay, wysokiego na 236 m na wierzchołku którego znajduje się kompleks świątyń z pagodą i podobiznami Buddy. Po drodze ludzie sprzedają pamiątki, można też zjeść obiad na małych taborecikach. Białych było tu niewielu, więc byliśmy dla tubylców dużą atrakcją, i ciągle ktoś prosił nas o zrobienie sobie z nami zdjęcia. Niedaleko Mandalay Hill są dwie pagody: Kuthodaw i Sandarmuni. Robią niesamowite wrażenie, ponieważ znajduje się w nich kilkaset stup z tablicami w środku, na których widnieją teksty ze świętej księgi buddyzmu terawada. Jest to uznane za największą książkę na świecie.
www.dowietnamu.pl_050 www.dowietnamu.pl_049
www.dowietnamu.pl_070 www.dowietnamu.pl_059
Wracając do hotelu ze wzgórze Mandalay (Birma) natrafiliśmy na nocny, uliczny market. Sprzedają tu dosłownie wszystko i przy okazji można zjeść szaszłyki z uszu świni, które moczy się we wspólnym kociołku z mięsnym sosem. Kilka równoległych ulic wokół sprawia wrażenie, że weszliśmy do hurtowni owoców tropikalnych. Pełno tam ananasów, arbuzów, limonek, mandarynek, mango, a także kukurydzy, czosnku i jabłek. A na końcu ulicy przed naszym hotelem siedzieli młynarze, chyba mieli przerwę.
www.dowietnamu.pl_096 www.dowietnamu.pl_098
www.dowietnamu.pl_091 www.dowietnamu.pl_093
Przyjechaliśmy nad jezioro Inle we wschodniej części Birmy. Wysiadając z nocnego autobusu od razu zaczepił nas chłopak, który zaproponował swoją łódź na całodzienną przejażdżkę po jeziorze. Po śniadaniu popłynęliśmy więc z nim na drugi koniec jeziora, które wokół otoczone jest wysokimi górami. Charakterystycznym elementem Inke Lake są rybacy, stojący na krawędzi długiej łodzi, którzy wiosłują za pomocą jeden nogi, a w ręku trzymają stożkowe kosze-siatki do łowienia ryb. Na brzegu wokół jeziora oprócz domów mieszkalnych stoją na palach restauracje, specjalizujące się oczywiście w przyrządzaniu ryb. Trafiliśmy też do sklepów (typowo dla turystów, więc drogich), w których ręcznie robią tkaniny, papierosy, oraz różnego rodzaju przedmioty z drewna. W jednym ze sklepów ze starociami siedziały kobiety z plemienia Padaung, które na szyi noszą metalowe obręcze. Mówią na nie kobiety-żyrafy, a obręcze potrafią ważyć nawet 10 kilogramów. Pagody stojące na brzegu oglądane z łódki tworzą niesamowity widok. Podpływamy do jednej z bardziej znanych tu pagód- Phaung Daw Oo. W środku niej stoi pięć małych statuetek Buddy, do których tylko mężczyźni mogą podejść i przykleić cieniutki płatek złota, co spowodowało, że od paru lat nie można już rozpoznać kształtów dawnych podobizn Buddy.
www.dowietnamu.pl_078 www.dowietnamu.pl_084 www.dowietnamu.pl_088 www.dowietnamu.pl_083 www.dowietnamu.pl_089
W miejscowości Naung Shwe nad jeziorem Inle wypożyczyliśmy rowery i pojechaliśmy za miasto. Minęliśmy niewielkie jeziorko, by po kilku minutach dojechać do monastyru Shwe Yan Bye. Wchodząc do buddyjskich miejsc należy ściągnąć buty, ale w przeciwieństwie do Sri Lanki w Birmie trzeba także ściągnąć skarpetki. W środku przed posągiem Buddy, modliło się kilkunastu małych mnichów.
Na mapie, którą dostaliśmy w wypożyczalni rowerów zaznaczone są wszystkie drogi wokół Naung Shwe, pagody i małe wioski. Dzięki temu, że jeździliśmy na rowerach mogliśmy zatrzymać się i zobaczyć birmańską wioskę. Dzieci puszczały latawce, a na jednym z podwórek walczyły koguty.
Nasze rowery spisały się na medal, wprawdzie hamulce miały bardzo słabe, przerzutki nie działały, a w jednym nawet spadł łańcuch, ale dowiozły nas szczęśliwie do hotelu.
Widoki na wycieczce rowerowej mieliśmy cudne.
www.dowietnamu.pl_birma006 www.dowietnamu.pl_birma012 www.dowietnamu.pl_birma002 www.dowietnamu.pl_birma010 www.dowietnamu.pl_birma005 www.dowietnamu.pl_birma011 www.dowietnamu.pl_birma004
Kilkadziesiąt kilometrów od jeziora Inle znajduje się niewielka miejscowość Pindaya. Nie ma tam nic specjalnie interesującego, prócz jaskiń, w których znajduje się około 8 tys. posągów Buddy. W głównej sali stoi wielka stupa, do której także my przykleiliśmy cieniutkie płatki złota.

Kilkadziesiąt kilometrów od jeziora Inle (Birma) znajduje się niewielka miejscowość Pindaya. Nie ma tam nic specjalnie interesującego, prócz jaskiń, w których znajduje się około 8 tyś. posągów Buddy. W głównej sali stoi wielka stupa, do której także my przykleiliśmy cieniutkie płatki złota.
www.dowietnamu.pl_birma025 www.dowietnamu.pl_birma017 www.dowietnamu.pl_birma015 www.dowietnamu.pl_birma024 www.dowietnamu.pl_birma018
Koguty pieją, świerszcze grają i słychać modlitwę buddyjską. Siedzimy boso na wysokiej stupie Thitsarmandine Su Taungpyi Phayer w Bagan (Birma). Jest ciepło, powiewa lekki wiaterek, czekamy na wschód słońca. Jest godzina 5 rano. Zaczęli się pojawiać nowi turyści, coraz więcej i więcej. Nie słychać już świerszczy, kogutów, ani głosu modlitwy. Słychać hiszpański, angielski, włoski, niemiecki, … . Stupa się zapełniła ludźmi od strony wschodniej. Koło godziny 6.30 pojawiło się słońce, a chwilę później na niebo wzleciało 21 balonów. Jesteśmy w najpiękniejszym miejscu w Birmie – w Bagan!
www.dowietnamu.pl_birma032 www.dowietnamu.pl_birma033
Nasza wyprawa po Birmie dotarła w końcu do Bagan – najbardziej oczekiwanego miejsca przez nas. Pomimo tego, że z 13 tysięcy budowli jakie tu zostały wybudowane, do dziś ostało się tylko niecałe 3 tys. to robią one niesamowite wrażenie. Pożyczamy rowery i jedziemy do kilka najbliższych świątyń. Oczywiście nie przy wszystkich się zatrzymujemy, ale to co widzimy po drodze jadąc rowerami robi niesamowite wrażenia. Z pośród drzew i krzaków wyrastają różnej wielkości świątynie i dopiera jak wejdziemy na którąś z nich to widzimy jak wiele jest ich wokół.
www.dowietnamu.pl_birma051 www.dowietnamu.pl_birma050 www.dowietnamu.pl_birma060 www.dowietnamu.pl_birma052 www.dowietnamu.pl_birma058 www.dowietnamu.pl_birma053 www.dowietnamu.pl_birma055
Bagan w Birmie to miejsce, które nie da się opisać słowami. Za każdy razem, gdziekolwiek się zatrzymujemy to w zasięgu naszego wzroku jest kilka stup, lub świątyń różnej wielkości. Zaczęto je budować w IX wieku. Na część z nich można wejść bardzo ciemnymi i wąskimi korytarzami. Część jest bogato zdobiona, a wewnątrz niektórych znajdziemy posągi Buddy. Niektóre w swoich wnętrzach kryją malarstwo ścienne, inne płaskorzeźby hinduistyczne. Jedne są białe, inne ceglane. Pomimo takiej ilości tych budowli, każda jest inna.
www.dowietnamu.pl_birma076 www.dowietnamu.pl_birma099 www.dowietnamu.pl_birma070 www.dowietnamu.pl_birma105
www.dowietnamu.pl_birma080
www.dowietnamu.pl_birma07p
www.dowietnamu.pl_birma098 www.dowietnamu.pl_birma095
W skład okręgu Bagan wchodzi Stary Bagan, Nowy Bagan i kilka mniejszych miejscowości wokół. My mieszkamy w Nyaung U niedaleko tablicy Old Bagan. Naprzeciwko mamy targ, do którego wieczorami chodzimy, ponieważ sprzedają tam nasze przysmaki: ciasto z mąki ryżowej smażone w małych okrągłych foremkach i na to wbijane jest jajko przepiórcze. Tuż obok, pani smaży na blasze cieniutkie „naleśniki”, także z mąki ryżowej i nakładała na to ciecierzyce, kiełki bambusowe, kolendrę, pomidory i zieloną papryczkę. Wersja droższa miała jeszcze kurze jajko. Przepyszne, i kosztowało jednego dolara.
Tuż za targiem, na którym można było się kompletnie ubrać, rozłożona była scena, na której grały zespoły rockowe, wystawiano sztuki teatralne i tańczyły „apsary”. Wszystko to z okazji święta pełni księżyca. Z naszego hotelu mieliśmy widok na oświetloną, pozłacaną pagodę Shwezigon. Idąc w jej kierunku natrafiliśmy na boisko do siatkówki położone w niesamowitym miejscu pomiędzy świątyniami. Akurat rozgrywali mecz. Chodząc bocznymi uliczkami (tuż przy rzece) co krok natykaliśmy się na kolejne pagody i świątynie. Niektóre z nich stoją w zapomnianym miejscu i często są w opłakanym stanie.
www.dowietnamu.pl_birma112 www.dowietnamu.pl_birma116 www.dowietnamu.pl_birma115 www.dowietnamu.pl_birma118
Kolejnego dnia wracamy do stolicy Birmy, do Yangon.
Najważniejszym miejscem dla buddystów w Yangon, oraz w całej Birmie jest bez wątpienia Shwedagon Pagoda. Znajduje się ona na wzgórzu, ma prawie 100 metrów wysokości, więc widoczna jest z wielu miejsc w mieście. Robi duże wrażenie swym przepychem i bogactwem, ponieważ cała ocieka złotem. Podobno znajduje się tu około 60 ton złota, a najwięcej na głównej stupie. Ozdobiona jest także tysiącami rubinów i diamentów. Wewnątrz stupy znajduje się 8 włosów Buddy. Przyszliśmy tu późnym popołudniem, by po godzinie chodzenia i zwiedzania usiąść sobie i popatrzeć na modlących się, oraz spokojnie przyjrzeć się detalom świątyni. Niesamowity widok!
www.dowietnamu.pl_birma133 www.dowietnamu.pl_birma128 www.dowietnamu.pl_birma127
www.dowietnamu.pl_birma143
 www.dowietnamu.pl_birma136 www.dowietnamu.pl_birma126 www.dowietnamu.pl_birma140
Kilkadziesiąt kilometrów na północ od Yangon leży niewielka miejscowość Bago, która swój urok zawdzięcza kilku efektownym miejscom. Jest tu drugi co do wielkości posąg leżącego Buddy (55 metrów długości), oraz cztery olbrzymie rzeźby siedzącego Buddy, które patrzą w różne strony świata. Jest także stupa Shwemawdaw Paya licząca sobie 1000 lat, która ma 115 metrów wysokości, jest pałac królewski, a z pośród drzew widać w oddali leżącego Buddę.
www.dowietnamu.pl_birma151 www.dowietnamu.pl_birma155
W czasie naszej wyprawy do Birmy poruszaliśmy się przeróżnymi środkami transportu: powozem konnym, rowerami, autem, łodzią, pickupem na pace, ale największe emocje wywołała w nas podróż pociągiem i autobusem.
Jazda pociągiem w Birmie to osobliwe przeżycie. Przy rezerwacji biletów na dworcu kolejowym okazało się, że wszystkie miejsca sypialne w pociągu nocnym z Yangon do Mandaley były już zajęte, więc niepocieszeni wzięliśmy miejscówki siedzące. Okazało się jednak, że nie był to zły zakup, ponieważ w wagonie było bardzo dużo miejsca na nogi miedzy siedzeniami, a same fotele były duże, miękkie i rozkładały się bardziej niż te w samolocie. Gdyby jeszcze tak nie trzęsło… Kilka razy w czasie drogi, dzięki nierównym szynom rytmicznie podskakiwaliśmy na siedzeniach. Miałem wrażenie, że pociąg wyskoczy z torów.
Przed każdym dworcem, gdy pociąg nie zdążył się jeszcze zatrzymać, już w środku pojawiało się kilkanaście kolejny osób sprzedających: kolacje w pudełkach styropianowych, napoje, słodycze, daktyle karmelizowane, jajka przepiórcze na twardo, kukurydze gotowaną, tajskie piwo Chang… Sprzedawcy wsiadali i wysiadali w biegu pociągu nie czekając, aż zatrzyma się on na dworcu. I robili to nie tylko mężczyźni, ale także dzieci i kobiety z dużymi koszami. Do dziś jak o tym pomyślę to przechodzą mnie ciarki.
Lepszym rozwiązaniem na podróż po Birmie od pociągu okazał się nocny autobus typu V.I.P. Po pierwsze: był szybszy niż pociąg, a po drugie nie trzęsło na drodze tak mocno jak na torach. Siedzenia także w tych autobusach są szerokie i rozkładane. Na jednym odcinku nawet była stewardesa, która rozdawała napoje i przekąski. Woziła je na wózku między siedzeniami, podobnym do tych w samolocie. Jedyny minus w autobusie to była klimatyzacja. W czasie podróży żałowałem, że nie wziąłem kurtki puchowej, ponieważ temperatura spadała poniżej 17 st. C.
dowietnamu.pl_j01-3 dowietnamu.pl_j01-4 dowietnamu.pl_j01-6 dowietnamu.pl_j01-5

 

Kolejne wyprawy do Birmy:  więcej szczegółów tutaj.

Kraje

Wietnam

Kambodża

Sri Lanka

Birma

Ostatnie wpisy

Azja

ciekawostki

video

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress