Wietnam 10.2014

Jesienna, 2-tygodniowa wyprawa do Wietnamu rozpoczęta.
Wylądowaliśmy w Sajgonie i pierwsze kroki skierowaliśmy na targ Ben Thanh. Część grupy poszła na zakupy, a reszta na zupkę Pho – obok sajgonek najbardziej znane danie w Wietnamie. Gorący wywar z makaronem ryżowym, plastrami wołowiny, ostrą papryką i surowymi warzywami, to coś o czym myślałem już parę dni przed przylotem do Azji.
_MG_0053 _MG_0050
Z Sajgonu wyjechaliśmy na dwa dni do Delty Mekong. Przez Wietnamczyków nazywana jest koszem pełnym owoców, ponieważ jest tu mnóstwo ogrodów owocowych. My jesteśmy w jednym z nich, gdzie kosztujemy mango, smocze owoce, kokosy, ananasy, rambutany, …W Delcie Mekong z łódki obserwujemy życie toczące się na wodzie.

www.dowietnamu.pl_MG_3789 www.dowietnamu.pl_MG_3785
_MG_3607 www.dowietnamu.pl_MG_3648

Kolejnym punktem w naszej wyprawie do Wietnamu jest Nha Trang. Znajdziemy tu nie tylko plaże, ciepłe morze i dobre jedzenie. Można tu nurkować, zażywać kąpieli błotnych, pływać na kitesurfingu, czy zrelaksować się w wodnym parku rozrywki. My wybraliśmy się na rafting po rzece Cai. Dostaliśmy dwu-osobowe kajaki, kamizelki, wodoszczelne worki i cała naprzód! W połowie drogi zrobiliśmy przystanek na lunch na brzegu rzeki pod lasem. Pełna wyżerka: kilka rodzai mięsa z grilla, napoje, owoce, …
www.dowietnamu.plGOPR0261 www.dowietnamu.pl280
www.dowietnamu.pl_MG_3912 www.dowietnamu.pl_MG_3926
Dotarliśmy do Hoi An, wypożyczyliśmy skutery i jadąc wzdłuż pól ryżowych dotarliśmy na plażę.
www.dowietnamu.pl_MG_4071 www.dowietnamu.pl_MG_4085
Jedzenie w Wietnamie to niebo w gębie, na najlepsze jest w miejscach, w których jedzą sami Wietnamczycy. Przeróżne smaki, doskonałe owoce morza, masa zielonych dodatków, oraz znakomite przyprawy i sosy.
Wybraliśmy się więc na targ w Hoi An. Tu prócz zrobienia zakupów, można też dobrze zjeść, o czym świadczą zapełnione krzesełka wokół małych kuchni. A każda z nich specjalizuje się w innej potrawie. Na pierwszy rzut poszło cao lau, czyli długi, gruby makaron z wieprzkiem, kiełkami fasoli mung i dużą ilością zieleniny. Doprawiliśmy to sosem sojowym, limonką i papryczką chili. Na stoisku obok, na 8 patelniach pan smażył banh xeo, czyli naleśniki z mąki ryżowej, krewetkami, lub wieprzowiną i do tego  zielony banan w sosie.
Każde z tych dań kosztowało 20 000 wietnamskich dongów, czyli 1 amerykański dolar. W normalnej restauracji było by oczywiście kilka razy drożej.
www.dowietnamu.pl GOPR0661 www.dowietnamu.pl_MG_4260 www.dowietnamu.pl_MG_4236 www.dowietnamu.pl_MG_4266
Hoi An leży w środkowym Wietnamie. To stare miasteczko długo pozostanie nam w pamięci.
www.dowietnamu.pl_MG_4209 www.dowietnamu.pl_MG_4064  www.dowietnamu.pl_MG_4059 www.dowietnamu.pl_MG65
Pociągiem dojeżdżamy do dawnej stolicy Wietnamu – Hue. Zwiedzamy grobowce cesarzy Nguyen, którzy rządzili krajem w latach 1802-1945 i jedziemy do cytadeli, miejsca gdzie sprawowali władzę. Po pokazie sztuki walki, zwiedzamy najstarszą pagodę w Hue – Thien Mu.
www.dowietnanu.pl_MG_4374 www.dowietnamu.pl_MG_4373 www.dowietnamu.pl_MG_4421
Docieramy na północ do Hanoi – stolicy Wietnamu. Przez cały dzień na ulicach jest głośno i panuje tu duży ruch uliczny, natomiast wieczorem parki i fontanny stają się miejscami spotkań . To niewiarygodne, bo jest wtedy jeszcze bardziej gwarno. Po godzinie 23 miasto jednak zaczyn wymierać, a tuż po północy policja jeździ po uliczkach miasta i przez megafon nakazuje właścicielom barów gasić światła.
www.dowietnamu.pl_MG_0051 www.dowietnamu.pl_MG_0065
www.dowietnamu.pl_MG_4570 www.dowietnamu.pl_MG_4621 w1 www.dowietnamu.pl_MG_4579

Nasza wycieczka do Wietnamu powoli dobiega końca. Po przejechaniu całego kraju dotarliśmy na północ, gdzie znajduje się perełka Wietnamu – Zatoka Ha Long. Kilka godzin drogi od Hanoi wsiadamy na statek i płyniemy między setkami krasowych i dolomitowych wysp. Zaglądamy do jaskini, odwiedzamy farmę pereł, pożyczamy kajaki i łowimy kalmary. Nocujemy na łodzi, więc w każdej chwili można wejść na górny pokład, by wsłuchać się w przyrodę. Fantastyczne miejsce!
www.dowitnamu.pl_MG_9855 www.dowietnamu.pl_MG_0027 www.dowietnamu.pl_MG_9861 www.dowietnamu.pl_MG_9893 www.dowietnamu.pl_MG_9921 _MG_9947
Po powrocie z Zatoki Ha Long do Hanoi zapisaliśmy się na cooking class, czyli wietnamską szkołę gotowania. Mistrz kuchni w jednej z restauracji będzie nam pokazywał jak zrobić wietnamski obiad. Wybraliśmy potrawy i ruszyliśmy na targ po warzywa i mięso. Pomocnik kucharza pokazał nam, którą kaczkę wybrać, jaki papier ryżowy będzie najlepszy, i jak dobrać składniki do sosu rybnego.
Na pierwszy ogień poszły sajgonki. Każdy przy swoim stanowisku z fartuchem na szyi kroił warzywa (oczywiście wg wskazówek mistrza kuchni), a następnie zawijał farsz w papier ryżowy. Potem wrzucaliśmy je do gorącego oleju na kilka minut, aż osiągną złoty kolor.
Kolejną potrawą były owoce morza w panierce: sos ostrygowy, czosnek, czerwona papryka i trawa cytrynowa. Wszystko razem należy wymieszać, obtoczyć w tym krewetki i na patelnię.
Ostatnią potrawą była kaczka, nad którą zbytnio nie napracowaliśmy się, ponieważ Wietnamczycy jedzą ją po prostu gotowaną.
www.dowietnamu.pl_MG_4459 www.dowietnamu.pl_MG_4489 www.dowietnamu.pl_MG_4515 www.dowietnamu_MG_4541

Powrót do Polski był bolesny. W krótkich spodenkach (bo długie zostały w Sajgonie) wyszedłem na Okęcie, a na zewnątrz chłodny poranek, -2 st. C. Na szczęście nie byłem jedyny osobą, na którą warszawiacy (grubo ubrani) patrzyli zdziwieni, ponieważ Paweł wyszedł z lotniska w japonkach.
Czas w Wietnamie szybko minął. Tyle pięknych miejsc i różnych atrakcji nie pozwoliły nam nudzić się podczas wyprawy. Na pewno długo w pamięci zostaną nam obrazy z Delty Mekongu, Zatoki Ha Long czy Hoi An. Każdy zapamięta pierwsze przejście na drugą stronę ulicy w Sajgonie, rafting, cooking class czy jazdę sypialnym autobusem, i oczywiście wietnamskie  jedzenie. Dla większości uczestników była to pierwsza wyprawa do Azji południowo-wschodniej, ale na pewno nie ostatnia.
www.dowietnamu.pl_-4 www.dowietnamu.pl_-5
www.dowietnamu.pl_-3 www.dowietnamu.pl_

     Z Rafałem, z polecenia, wybrałem się do Wietnamu – październik 2014. To co mi najbardziej odpowiadało to fakt, że Rafał jest elastyczny i program (jeśli trzeba) modyfikuje według oczekiwań klientów, co w przypadku dużych operatorów jest nie możliwe. Osobowość Rafała udzieliła się całej grupie i nawet jeśli były jakieś nieprzewidziane zdarzenia to ze spokojem i właściwym luzie urlopowym mieliśmy odpowiednią tolerancję na miejscowe zwyczaje i kulturę. Bardzo udany wyjazd, dobrze zaplanowany, a niewielka ilość uczestników pozwoliła na wypracowanie dobrych relacji, komunikacji, oraz atmosfery. Rafał na tym wyjeździe był zarówno przewodnikiem, ale także kolegą i kompanem w podróży. Co do kosztów to sporo niższe niż w znanych biurach, a lot nie dość że z Warszawy to jeszcze był liniami Qatar Airways.

Mam nadzieje, że z Rafałem jeszcze wybiorę się gdzieś w świat.

Krzysztof z Wrocławia

 

Kolejne wyprawy do Wietnamu:  więcej szczegółów tutaj.

Kraje

Wietnam

Kambodża

Sri Lanka

Birma

Ostatnie wpisy

Azja

ciekawostki

video

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress