Wietnam 12.2013

Tuż przed świętami Bożego Narodzenia 2013 roku odbyła się nasza dwu-tygodniowa wycieczka do Wietnamu.
_MG_9126 _MG_9110
Sajgon przywitał nas tak jak przystało na przedświąteczny grudniowy czas. Choć w Wietnamie grzeje niemiłosiernie to z witryn sklepowych zagląda do nas Mikołaj w ciepłej czapie i kożuchu, a obok stoją renifery, i oczywiście (tylko na wystawach) pełno śniegu, nawet choinki stoją białe, a ich gałęzie uginają się pod ciężarem białego puchu. Przyjęliśmy to z uśmiechem na twarzy.
Nasza kolejna wyprawa rozpoczęła się w południowym Wietnamie i po 15 dniach zakończymy ją w przepięknej Zatoce Ha Long – na północy kraju. Przejedziemy niemalże cały kraj.
_MG_9122 _MG_9345 _MG_9348 _MG_9350
Kolejnym etapem naszej wyprawy do Wietnamu jest rzeka Mekong. Po raz kolejny jestem w Delcie Mekongu, a mimo to robi ona na mnie ogromne wrażenie. Potężna rzeka, której delta zajmuje ponad 1 mln ha i w której mieszka 20 mln ludzi, jest nie do ogarnięcia, poprze swoje rozłożyste macki – odpływy. Próbuję ją porównać do Odry, nad którą mieszkam…, ale się nie da. Mimo corocznych powodzi w tym miejscu, Wietnamczycy przyjeżdżają tu jak do ziemi obiecanej i chcą tu mieszkać, bo tu jest najwyższy standard życia (choć na początku nie dla wszystkich).
A my pływamy sobie w kajakach, w wąskich kanałach, chodzimy wśród palm kokosowych, jeździmy motorikszami po plantacjach i jemy wyśmienite owoce, których ze świecą szukać na polskich targowiskach: jackfruit, longan, czy smoczy owoc. Zaglądamy też na stragany, gdzie pełno jest krewetek, kalmarów  i ryb o nieznanej nam nazwie.
_MG_9229 _MG_9216
_MG_9202 _MG_9287

W Wietnamie nie tak dawno temu toczyła się wojna amerykańsko-wietnamska. Pojechaliśmy więc do tuneli Cu Chi, by zobaczyć w jakich warunkach ukrywali się i mieszkali żołnierze Vietkongu. Wykopali setki kilometrów podziemnych tuneli, gdzie mieli bunkry, kuchnie, szpitale, magazyny broni, czy punkty do niespodziewanego ataku na wroga.
Żeby lepiej poczuć atmosferę tamtego czasu weszliśmy do tunelu (oczywiście oświetlonego i poszerzonego dla turystów), strzelaliśmy z broni M16, M60, AK47. Największe jednak wrażenie zrobiły na nas pułapki zastawiane przez żołnierzy Vietkongu.
_MG_9628 _MG_9658
_MG_9682 _MG_9635
Po paru dniach intensywnego zwiedzania Wietnamu Południowego (przejechaliśmy już ok 800 km) dotarliśmy do Nha Trang. A tu biały piasek, słońce, owoce morza serwowane pod palmami i ogromne fale na  Morzu Południowochińskim. Temperatura ok 28-34 stopnie. Raj na ziemi. Szkoda ze tu spędzamy tylko 2 dni, trzeba ruszać bo przed nami jeszcze parę wspaniałych miejsc.
11 _MG_9753
W Nha Trang zawitaliśmy też do galerii znanego wietnamskiego fotografa Long Thanha. Urzekły nas jego fotografie, na których jest przekrój społeczeństwa wietnamskiego, a on sam ciepły i pogodny – tak jak jego zdjęcia.
_MG_9920
_MG_9929
Nasza wyprawa wietnamska wzdłuż Morza Południowochińskiego trwa. Jesteśmy w Hoi An. Jeszcze 3 tygodnie temu stała tu woda. Starą częścią miasta (wpisaną na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO), można było wtedy tylko przepłynąć, a dziś gdyby nie kolejna kreska na ścianie domu pokazująca poziom wody (z data 15/11/2013) śladu nie ma po powodzi.
Uwielbiam przyjeżdżać do tego miasteczka. Do południa spokój i leniwa atmosfera, a wieczorem restauracyjny gwar, światła lampionów i turyści w licznych rykszach. Nie tylko ja jestem zauroczony, wszyscy uczestnicy wyprawy z niechęcią będą opuszczać Hoi An, ale każdy sobie obiecuje, że jeszcze tu wróci.
_MG_0137 _MG_0132
W środkowym Wietnamie leży dawne królestwo Czamów, którzy swoją świetność w tym kraju mieli w IV-XVII w. Niedaleko Hoi An zwiedzaliśmy najwspanialsze zabytki czamskie tego kraju. Najbardziej znane jest My Son – czamskie centrum religijne. Trochę może na wyrost porównywalne do kambodżańskiego Angkoru, ale robi duże wrażenie. Położone na rozległym terenie świątynie zatopione są w gęstej roślinności. Szkoda tylko, że po amerykańskich bombardowaniach w czasie wojny wietnamskiej z 70 budowli zostało zaledwie 20. Ten kompleks świątyń wpisany jest na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.
_MG_9997 _MG_9994
Kolejny dzień w Wietnamie, kolejne nowe miejsce, kolejne niezapomniane wrażenia. Jesteśmy w Hue – dawnej (nie tak znowu dawnej) stolicy Wietnamu. W XIX-XX wieku rządzili tu Nguyenowie – dynastia cesarzy, których świątynie-grobowce należą do najwspanialszych zabytków Wietnamu. Pełne przepychu i efektownych dekoracji, każdy  inny, każdy oddająca charakter i temperament poszczególnych cesarzy.
Odwiedziliśmy też Cytadelę, a w niej Purpurowe Zakazane Miasto – miejsce, w którym cesarze mieszkali i rządzili. I znów wiele z budowli Cytadeli zostało zniszczonych podczas bombardowań amerykańskich, ale zamknąwszy oczy możemy sobie wyobrazić bogactwo, ogrom i przepych jaki tu panował.
Jeden z cesarzy tej dynastii Minh Mang (jak podaje oficjalna strona imperium Nguyenow) miał 87 synów i 64 córki z 40 żonami.
_MG_0344 _MG_0369 _MG_0397 _MG_0415
Dojechaliśmy wreszcie do Zatoki Ha Long – najbardziej charakterystycznego miejsca w Wietnamie. Zatoka przywitała nas (jak w filmach grozy) mglą, z której wyłaniają się kolejne wyspy-skały. W Zatoce jest ich prawie 2000. Przypominają nam się mroczne obrazy z filmu „Piraci z Karaibów”, który był tu kręcony. Ale nie ma się co dziwić, w końcu tu także jest zima, oczywiście nie tak ostra jak w Polsce, ale jest. Na początku szkoda nam, że nie ma tu pięknego słońca jak na każdej pocztowce z Ha Long, ale okazuje się, że ma to też swój odmienny urok. Pomimo słabej widoczności miejsce to nadal urzeka.
_MG_0599 _MG_0538 _MG_0518 _MG_0679

W Hanoi żegnamy się z Wietnamem, kończymy naszą ponad 2-tygodniową wyprawę w Azji Południowo-Wschodniej, ale na pewno tu jeszcze wrócimy.
_MG_0498 _MG_0797 _MG_0816

     Wycieczka do Wietnamu została dopasowana idealnie do moich potrzeb. Zamiarem Rafała było stworzenie małej grupy, co by ułatwiało przemieszczenie i dotarcie do różnych miejsc. Dzięki Rafałowi poznałam Wietnam przemieszczając się z południa na północ robiąc ok. 2 tys. km. Trasa została pokonana bez przykrych niespodzianek. Wszystkie szczegóły, załatwienie skomplikowanych formalności zostały perfekcyjnie dopracowane z troską, wyczuciem i zaangażowaniem.
Polecam i dziękuję Rafałowi za cierpliwość i umożliwienie mi przeżycia, dzięki któremu zbliżyłam się do kultury i tradycji tego niesamowitego kraju, skosztowałam ich smaki.
Jestem wdzięczna, że czułam się z Tobą Rafał bezpiecznie.
Szczerze polecam Rafała, bo jego siła spokoju potrafi wszystko.

Zosia z Głubczyc

 

     Wyprawa do Wietnamu z Rafałem (grudzień 2013) to duża frajda i kawał porządnej turystyki. Każdy szczegół naszego zwiedzania był dokładnie dopracowany i przemyślany, a każdy nowy dzień przynosił mnóstwo wspaniałych wrażeń i doznań. Kraj jest piękny, ludzie życzliwi, a jedzenie bardzo smaczne (super wegetariańskie sajgonki). Będę pamiętać przede wszystkim smaki wietnamskich przypraw, wspaniałą i bujną roślinność, oraz uśmiechnięte dzieci.

Nad całością czuwał nasz organizator Rafał, którego spokój i poczucie humoru potrafiły rozładować każdą sytuację.  Dobre hotele, zorganizowany transport (wygodne nocne autobusy), oraz przystępna cena dopełniały reszty. Rafał, dziękuję za wspaniałą przygodę, wiele wrażeń i prawie trzy tygodnie wędrówek w doborowym towarzystwie współuczestników naszej eskapady. Gorąco wszystkim polecam tak dobrze zorganizowane egzotyczne wycieczki.

Grażyna z Poznania

 

     Wycieczka do Wietnamu z Rafałem była rewelacyjna. Wszystkie dni były wypełnione programem (ciekawym) po brzegi. Mała grupa niski koszt, a atrakcji moc i to jest to. Ta wyprawa na długo pozostanie w pamięci. Dzięki Rafał.

Wanda – jedna ze starszych  zadowolonych i nie zmęczonych uczestniczek.

 

Kolejne wyprawy do Wietnamu:  więcej szczegółów tutaj.

Kraje

Wietnam

Kambodża

Sri Lanka

Birma

Ostatnie wpisy

Azja

ciekawostki

video

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress