Aktualności

Jaskinie wokół Thakhek

23 lutego 2020
Autor:
Rafał

Z Pakxe ruszamy w kierunku północnego Laosu. Zatrzymujemy się w Thakhek, miasta z kolonialną zabudową, które swoim wyglądem i układem przypomina mi khmerskie miasto Kampot. Mając więcej czasu w Thakhek można wypożyczyć skutery i wybrać się na kilkudniową wycieczkę poza miasto. 300 kilometrowa pętla wije się między wapiennymi górami podobnymi do tych z wietnamskiej Zatoki Ha Long. Wewnątrz wielu z nich ukryte są jaskinie. Mimo tego, że jesteśmy w Laosie prawie dwa tygodnie, nie mamy aż tyle czasu, w związku z czym jedziemy tylko do najładniejszych jaskiń. Niedawno odkrytą jest Jaskinia Buddy, na którą trafił tutejszy rolnik szukający guano. Nie było by może w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że zastał tam kilkadziesiąt posążków Buddy. Wchodzimy do niej boso. Poniżej jest małe oczko wodne, skąd wpływamy do wnętrza kolejnej jaskini mające przepiękne naturalne nawisy. Gdy sternik łodzi przestaje wnioskować, słyszymy niesamowitą ciszę przerywaną odgłosem kapania wody ze sklepienia. Inny charakter ma olbrzymia jaskinia Nang Ene. Jej urok dodatkowo podkreślony jest przez kolorowe oświetlenie, które na pierwszy rzut oka może wydawać się nieco kiczowate. Tuż przed zachodem słońca wchodzimy do Jaskini Słonia, a właściwie groty, ponieważ nie jest zbyt głęboka i dociera do niej naturalne światło.

Wieczorem przed kolacją mamy małą uroczystość urodzinową z życzeniami, śpiewem, tortem i sztucznymi ogniami.