Aktualności

Jeepney w Manili

31 stycznia 2026
Autor:
Rafał

Manila: Intramuros i Binondo

Naszą kolejną przygodę z Filipinami zaczynamy od Manili. To stolica i największe miasto Filipin. Kręcimy się po dzielnicy Intramuros pamiętającą czasy kolonii hiszpańskiej, oraz Binondo, czyli manilskie Chinatown. W chińskiej dzielnicy jest kolorowo i tłoczno. Ulice przystrojone są w smoki. Dominuje czerwony kolor, który ma przynieść szczęście, powodzenie i chroni przed złem.

Jeepney - miejski autobus

Manila jest głośnym miastem do czego przyczynia się ruch uliczny, a zwłaszcza wszechobecne jeepneye. To kultowy środek transportu w stolicy. Po II wojnie światowej Amerykanie zostawili na Filipinach tysiące jeepów, które miejscowi zaczęli sprawnie przerabiać. Wydłużyli je, dodali ławki, wejście z tyłu i autobus miejski jest gotowy. Każdy jeepney jest inny, inaczej wykończony, ręcznie malowany. Chyba nie ma dwóch identycznych. 

Można wsiąść i wysiąść w dowolnym miejscu poruszając się po całym mieście za niewielką opłatą.

Wygody jeepneya

Wskakujemy więc do jepneya. Gdzie jedziemy? Mimo widocznych na karoserii tabliczek z nazwami punktów orientacyjnych, dzielnic, czy ulic to nie wiemy… ale czy to ważne? Jest przygoda! 

Jeepney jest pełen wygód i intensywnych wrażeń: miękkie siedzenie(często wytarte i dziurawe), naturalna klimatyzacja i wiatr we włosach (okna bez szyb), podgrzewana podłoga (od silnika), intensywny zapach spalin, głośne efekty dźwiękowe starych silników (niczym z hollywoodzkiego filmu Speed, czy F1). Do tego korek, prędkość, nagłe postoje, klaksony, wyprzedzanie z obu stron, wpychanie się… 

Dla Filipińczyków Jeepneye są codziennością.

Przeczytaj więcej o naszych podróżach w Azji:

Skomentuj ten wpis jako pierwszy!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *