Aktualności

Sri Lanka. Obiad u Jegana.

06 marca 2026
Autor:
Rafał

Zaproszenie.

Będąc w Ella (górska miejscowość na Sri Lance) Jegan zaprosił mnie do swojego domu na obiad. Mieszka kilka kilometrów od centrum. Ma tuk tuka i od kilku lat jeżdżę z nim po okolicznych wodospadach i polach herbacianych. Ma 30 lat i jest hindusem Tamilskiego pochodzenia. Jego prapradziadek urodził się w południowych Indiach i przyjechał na Sri Lankę, kiedy Brytyjczycy ściągali Tamilów do pracy przy herbacie. 

Miejscowy bar

Mieszka w szeregówce, jednym z trzydziestu domów, które wybudowali Brytyjczycy dla swoich pracowników. W drzwiach skromnego domu wita nas uśmiechnięta Madumeetha, 9-letnia córka jego siostry. Zaciekawieni sąsiedzi pozdrawiają mnie z uśmiechem. W domu Jegan przedstawia mi ciocię, mamę i syna siostry. Kiedy siadam w skromnym pokoiku z telewizorem i ślubnym zdjęciem siostry mieszkającej w Kolombo, na stole zaczynają pojawiać się danie. 12 niewielkich miseczek, dwie miski ryżu, cola, dzbanek z wodą i jeden talerz. Gospodarze wcześniej zjedli obiad, a to na stole przeznaczone było tylko dla mnie. Opowiada mi co mama przygotowała dla mnie i zapewnia, że potrawy są łagodne, ponieważ wiedzą, że cudzoziemcy nie są nauczeni jeść tak ostro jak oni. Mimo, że miały być łagodne, to są ostre, co mi oczywiście nie przeszkadza bo takie lubię. W miseczkach jest sambol, dhal, marchewka, kurczak w sosie, papadan, buraczki, okra. Nie chcę jeść sam, więc po długich namowach Jegan bierze talerz i je ze mną. Uprzedzając moje zakłopotanie, wręcza mi łyżkę, a sam je palcami. 

Tamilowie na Sri Lance

Opowiada mi o swojej rodzinie i życiu na Sri Lance. Mama i ciocia dawniej pracowały przy herbacie. Jest to ciężka praca i słabo wynagradzane. Jeśli nie nazbierały 25 kg liści dziennie dostawały 1000 rupii wypłaty (11,80 zł). Powyżej 25 kg – 1500 rupii (17,70 zł). Odliczając wolne dni i święta to miesięcznie mogły zarobić około 40 tys. rupii (ok 470 zł). Od kilku lat nie pracują na plantacji herbaty. Mama jest gospodynią domowa, ciocią pomaga w hotelowej restauracji, a jego tato pracuje na budowie. Podczas rozmowy bez przerwy ktoś z sąsiadów zagląda przez otwarte drzwi. 

Oprowadza mnie po domu. Jegan mieszka z rodzicami, ciocią, siostrą z mężem i trójką ich dzieci. Są tu 3 niewielkie pokoje, a na końcu jest mała kuchnia. W jednym łóżku śpią nawet 4 osoby. Pokazując dom po raz kolejny powtarza, że mieszkają biednie. 

Z tyłu za domem buduje pokój z łazienką, który będzie wynajmował turystom i niewielki pokoik dla siebie. Ma zamiar się ożenić i wtedy zamieszka w wybudowanym pokoiku. Widok jest piękny: Mały Adam, góry, zielone pola herbaciane, a tuż przed domem palmy, które zamierza ściąć. Mówię żeby tego nie robił, ponieważ dodają uroku i turystom na pewno będą się podobały. Jest cisza, spokój, nie ma małp tylko czasem podchodzą jelenie.

Wracając do jego domu Jegan prowadzi mnie do niewielkiej, drewnianej szopki za domem, gdzie trzyma 9 kóz. Hoduje je na sprzedaż. Mówi, że mięso samców jest bardzo dobre, samic nie.

Skarży się na złe traktowanie Tamilów na Sri Lance, na nierówne prawa między nimi, a Sengalezami. 

Kiedy od wielu lat wynajmuję w Ella każdorazowo 5-7 kierowców z tuk tukiami Jegan wśród nich wyróżnia się ciemniejszą skórą. Jest jedynym Tamilem w grupie i dlatego bardzo często trzyma się na uboczu. 

W 2009 roku skończyła się długoletnia wojna domowa na Sri Lance, w której Tamilowie domagali się swojego państwa. Państwo nie powstało, ale dostali wiele przywilejów i zapewnienie o równouprawnieniu. Nie do końca to się jednak udało. Syngalezi, w większości buddyści, mają łatwiejszy dostęp do urzędów, pracy w administracji, szkolnictwa, nawet w drużynie narodowej krykieta nie ma ani jednego Tamila.

Bardzo jestem wdzięczny, że Jegan zaufał mi i zaprosił do swojego domu, pokazał jak żyje jego rodzina, poczęstował obiadem i wiele opowiedział. 

Do zobaczenia Jegan!

Kolejna wycieczka na Sri Lankę w grudniu. Mamy jeszcze wolne miejsca.
Dołącz do nas!

Przeczytaj więcej o naszych podróżach w Azji:

Skomentuj ten wpis jako pierwszy!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *