Aktualności

W delcie żywiołu

08 września 2013
Autor:
Rafał

Dwa dni w Delcie Mekongu. Wspaniałe jedzenie – cukierki kokosowe z rodzinnej fabryczki, do której przypłynęliśmy łódką, i lokalne potrawy w sercu dżungli. Rejs w stronę największego w Delcie pływającego targu. Tam to dopiero Sajgon! Ludzie podpływają do burt i zewsząd proponują owoce. Rzeka zatłoczona jak polskie miasta w szczycie. Robi wrażenie. Nie dlatego, że jest przeraźliwie zamulona, ale imponująca w swym żywiole, żywiołowości mamy aż nadto, bo już z powrotem Sajgon. Energia kipi.

_MG_2980 _MG_2929 _MG_2908 _MG_3096 _MG_3111 _MG_3151 _MG_3160 _MG_2855 _MG_3130