Aktualności

Lao lao

01 marca 2020
Autor:
Rafał

Luang Prabang to najbardziej znana miejscowość w Laosie. Stare miasto wpisane jest na Listę Światowe Dziedzictwa UNESCO, dlatego przyjeżdża tu wielu turystów. Rano wynajętą łodzią płyniemy w górę rzeki Mekong. Zatrzymujemy się w wiosce, której mieszkańcy zajmuje się tkactwem i produkcją alkoholu. Najpierw próbujemy lekkiego wina ryżowego białego i czerwonego, a potem właścicielka stoiska nalewa nam do kieliszków 50% trunek – to laotański whisky zwana lao lao. Najgorszy jest jednak kolejny kieliszek: whisky z dodatkiem jakiegoś korzenia. Alkoholu, w którym pływają nieżywe pszczoły, czy zwinięte są węże i skorpiony nie mamy ochoty już próbować. W miejscowej świątyni mnisi buddyjscy prowadzą lekcję w klasie dwujęzycznej z języka chińskiego. Płynąc dalej Mekongiem brzegi rzeki porasta dżungla, w której mieszkają lamparty, tygrysy, niedźwiedzie księżycowe i słoneczne, węże. Na pewno do niej nie wejdziemy. Zatrzymujemy się natomiast w Jaskini Pak Ou, w której znajduje się około 4 000 figurek Buddy. Dawniej jaskinia była ośrodkiem kultów animistycznych, gdzie składano ofiary ze zwierząt. W XVI wieku służyła pobliskiej ludności za miejsce ukrycia się przed wojskami wroga.
Po drugiej stronie rzeki jest jeden z wielu wokół Luang Prabang obóz słoni. Zastajemy tam trzy okazy: 22, 26 i 46-cio letnie samice. Są spokojne, możemy je pogłaskać i nakarmić bananami. Popołudnie spędzamy nad jednym z najpiękniejszych wodospadów w Laosie – Kuang Si. Żeby do niego dojść przechodzimy przez niewielki, ogrodzony obóz, w którym żyją niedźwiedzie księżycowe. Choć woda w wodospadzie jest zimna, nie powstrzymuje to części osób od zażycia kąpieli