Aktualności

Śmierdzący durian

22 lipca 2021
Autor:
Rafał

Rzeźba.

Na środku ronda w centrum miasta stoi dziwna rzeźba o owalnym kształcie i wielu kolcach. Oczywiście mieszkańcy, którzy przejeżdżają tędy codziennie nie zwracają już na nią uwagę, natomiast przyciąga ona turystów. Jeżeli i my daliśmy się skusić na odwiedzenie tego miejsca to znaczy, że jesteśmy w Kampot i z pewnością stoimy przed ogromny durianem. Kampot leży w południowej części Kambodży w regionie, który niewątpliwie słynie z produkcji pieprzu. Prócz pieprzu wokół miasta jest też wiele plantacji, na których rosną duriany – stąd ten pomnik w centrum miasta.

Zakaz wejścia z durianem

Choć gatunków duriana w Azji jest około 20 to podstawowym z nich jest durian zwyczajny. Znany jest także jako zybuczkowiec, lub rościan. Rośnie w Azji Południowo-wschodniej na wiecznie zielonych drzewach, które sięgają nawet 50 metrów wysokości. Należy tu dodać, że w hodowlanych warunkach są znacznie niższe. Charakteryzuje go rzadka przypadłość, która nazywa się kaulifloria. Podobnie jak w kakaowcu, kwiaty duriana wyrastają bezpośrednio z pnia, lub grubej gałęzi. Owoce duriana w Kambodży można zbierać od kwietnia do lipca. Są ogromne, mogą ważyć do 4 kg i mieć nawet 40 cm wysokości. Są w kolorze brązowo żółtym, czy też zgniłozielonym i jak wspomniałem wcześniej pokryte są ostrymi kolcami. Prawdopodobnie też stąd pochodzi jego nazwa, ponieważ malezyjskie słowo duri oznacza kolec. Wewnątrz grubej skorupy w miąższu zatopiona jest jadalna część duriana, która ma kolor żółty i konsystencję budyniu. Ma ona czarne nasiona, które można zjeść, ale dopiero po upieczeniu. Mają wtedy smak orzechów.

Durian - najniebezpieczniejszy owoc świata

Durian jest prawdopodobnie najbardziej śmierdzącym owocem na świecie (podobno malezyjska odmiana najbardziej), ale mimo wszystko uwielbianym przez Azjatów. W związku z tym uważają go za króla owoców mówiąc, że “pachnie jak piekło, a smakuje jak niebo”. A jak smakuje? Jak smażona cebula z dodatkiem czosnku, sera śmietankowego i migdałów. W wielu miejscach Azji do hoteli, sklepów, czy środków transportu publicznego wnoszenie durian jest zabroniony, ponieważ ma tak intensywny i nieprzyjemny zapach, który potrafi się długo utrzymywać. Niektórzy porównują go do smrodu kilkudniowych skarpetek, zepsutego mięsa, gnijącej cebuli, a nawet wymiocin. 

Niewątpliwie jest też najniebezpieczniejszym owocem świata, ponieważ przy jego wielkości i wysokości z jakiej spada w rezultacie może poważnie zranić, a nawet zabić.

Durian - afrodyzjak

Durian bezsprzecznie ma wiele wartości odżywczych: witaminy A i C, oraz te z grupy B (B1, B2, B3, B5, B6, B9, B13). Ma w sobie 5 % tłuszczu, oraz węglowodany, błonnik i cukry, a także wiele minerałów: fosfor, cynk, sód, potas, żelazo, wapń, kwas foliowy.
W rezultacie:
– działa dobrze na układ pokarmowy (zwłaszcza wątrobę),
– odmładza skórę,
– wywar z liści jest lekiem na gorączkę i depresję,
– łagodzi podrażniony ostrym jedzeniem żołądek,
– działa na anemię,
– wzmacnia odporność. 

Godnym uwagi jest fakt, że zaliczany jest też do grupy afrodyzjaków. Można go jeść na surowo w deserach, sokach i koktajlach, lub gotować, piec i smażyć podając do ostro przyprawionych mięs. 100 g tego owocu dostarcza nam prawie 150 kalorii.
Podsumowując musimy jeszcze pamiętać, że nie należy go łączyć z alkoholem, ponieważ spowalnia jego rozkładanie.

Durian, a Czerwoni Khmerzy

Pomnik duriana, który stoi w centrum Kampot ma przypominać jak w tym regionie ważny jest ten owoc. Już w latach 40-tych Kampot stał się krainą duriana, a swój szczyt osiągnął w latach 60-tych. Niestety pod rządami Czerwonych Khmerów, które niewątpliwie były destrukcyjne dla Kambodży zniszczono plantacje durianów, aby hodować na tej ziemi ryż, a ich właścicieli (ówczesną elitę Kambodży) wymordowano. Od kilkunastu lat w prowincji Kampot rynek duriana odradza się choć jest to proces powolny.  Niektórzy uważają, że hoduje się tam najlepsze duriany w całej Kambodży, a nawet na świecie.

Durian - lokalny produkt z Kampot

Analitycy prognozują, że w tym roku popyt na krajowe duriany będzie w Kambodży bardzo duży. Zasługą tego jest niewątpliwie Covid, którego pandemia sprawiła, że ograniczenia graniczne nie pozwoliły na sprowadzenie dużej ilości duriana z Wietnamu, czy Tajlandii. Duriany w Kambodży uprawiane są głównie w prowincjach Kampot, Kampong Cham, Battambang, Koh Kong i Pursat. W samej prowincji Kampot zbiera się ponad 12 tys. ton rocznie tego owocu. Jak mówią hodowcy słynie on z miękkiego miąższu i słodkawego posmaku. Hodowcy duriana starają się stworzyć stowarzyszenie, które na wzór pieprzowego będzie promowało ich lokalny produkt poprzez odpowiedni status w Światowej Organizacji Handlu. Jeśli wykażą się określoną metodą uprawy prawdopodobnie otrzymają status lokalnego produktu, który jest wyżej ceniony wśród nabywców.

Przeczytaj więcej o Kambodży:

Skomentuj ten wpis jako pierwszy!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *