Sung Sot

21 października 2018 - Kategorie: historia,Wietnam -

jaskinia Sung Sot-2 jaskinia Sung Sot-3 jaskinia Sung Sot-7 jaskinia Sung Sot-6
500 milionów lat temu morze przy północnym wybrzeżu dzisiejszego Wietnamu narażone było na mocne ruchy tektoniczne. W połączeniu z intensywnymi opadami, oraz powodziami doprowadziło do utworzenia się podwodnych gór. Miliony lat później nadeszły ogromne upały i susze. Ponad taflą morza “wyrosły” wtedy wapienne formacje, które przez wiele lat poddawane erozji wykształciły skaliste góry z wydrążonymi wewnątrz jaskiniami. W ten sposób powstała Zatoka Ha Long.
W samym jej centrum znajduje się wyspa Bo Hon, na której w 1901 roku Francuzi odkryli jaskinię i nazwali ją Sung Sot. Od 1993 roku udostępniona jest turystom. Żeby się do niej dostać musimy pokonać kilkadziesiąt stopni w górę i wejść przez niewielki otwór. Wchodzimy do małej sali, która często określana jest jako poczekalnia przed główną atrakcją. Ściany udekorowane są wiszącymi z góry naciekami jaskiniowymi – stalaktytami i “wyrastającymi“ z podłoża stalagmitami, które po połączeniu się tworzą stalagnaty. Wąskie przejście prowadzi do drugiej sali, która ukazuje nam wielkość tej jaskini – ma 10 tys. m kw, a w najwyższym miejscu dochodzi do 30 metrów wysokości. Na suficie jaskini ukształtował się falujący wzór (jak zamrożone morze) powstały przez ciągłe obmywanie wodą miękkiej, wapiennej skały. Na dnie jaskini znajduje się naturalne jeziorko otoczone tysiącem formacji skalnych, które są doskonałym materiałem do tworzenia legend. Przewodnicy oprowadzający turystów odnajdują w skałach twarze, przedmioty, czy sylwetki zwierząt. Jest więc żółw, pysk lwa, mamut, słonie, małpy, rozmawiający wartownicy, czy strzelająca armata o fallicznym kształcie. Niektóre z nich wymagają większej wyobraźni jak np. koń i miecz. Wiąże się z nimi legenda o Thanh Giongu, który pomógł miejscowej ludności odpędzić demony i złe duchy. Thanh Giong jest wietnamskim mitycznym bohaterem ludowym, który na koniu z mieczem w ręku wypędził wojska dynastii An. Przed powrotem do nieba zostawił mieszkańcom kamiennego konia i miecz, które miały ich strzec. Do dziś w wielu miejscach w Wietnamie odbywają się uroczystości związane z Thanh Giongiem, które wpisane są na Listę niematerialnego dziedzictwa kulturowego UNESCO.
Dzisiaj jaskinia oświetlona jest kolorowymi reflektorami przez co jej przestrzeń nabiera innego wymiaru. Odkrywcy groty nie widzieli jednak tych kolorów. Piękno jaskini mogli podziwiać dzięki promieniom słońca odbijającym się od tafli wody Zatoki Ha Long i wpadających do wewnątrz. Byli tak zauroczeni i zaskoczeni tym widokiem, że nazwali ją Jaskinią Niespodzianką, lub Zaskakującą Jaskinią. Ten naturalny świetlik pełni dzisiaj funkcję wyjścia z groty.
Sung Sot nie jest jedyną jaskinią w zatoce Ha Long, ale należy do jednej z największych i najbardziej spektakularnych. W związku z tym, że w najbliższym sąsiedztwie Sung Sot znajdują się też inne turystyczne atrakcje (farma pereł, ścianka wspinaczkowa, kajaki, czy wyspa Ti Top z plażą i punktem widokowym) jest ona tłumnie uczęszczana przez turystów. Wiele z jaskiń zatoki Ha Long nie zostały jeszcze do końca zbadane.
W 1994 roku Zatoka Ha Long ze swoimi naturalnymi skarbami została wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.
jaskinia Sung Sot-1 jaskinia Sung Sot-8 jaskinia Sung Sot-4 jaskinia Sung Sot-9 jaskinia Sung Sot-5 jaskinia Sung Sot-10

aukcje tuńczyka zmieniają miejsce

7 października 2018 - Kategorie: historia,Japonia -

20180618202113-01-750x501 20180618202201-01-750x501
6 października 2018 roku po 83 latach zamknięto Tsukiji – hurtowy targ ryb i owoców morza, jedno z najbardziej znanych miejsc w Tokio. 1 września 1923 roku po wielkim trzęsieniu ziemi w Japonii został zniszczony duży obszar Tokio, w tym targ rybny w dzielnicy Nihonbashi. Wybudowano więc nowoczesny obiekt Tsukiji nad rzeką Sumida z przeznaczeniem na handel. Obiekt został otwarty w 1935 roku i szybko stał się największym targiem rybnym na świecie. W czasie swojej działalności targ podzielony był na dwie części: targ wewnętrzny, gdzie odbywały się transakcje handlowe, oraz zewnętrzny z restauracjami, barami i straganami pełnymi przekąsek, oraz stoiska z drobnym handlem.
Podobno na targu Tsukiji sprzedawano dziennie prawie 2,5 mln kg towaru za 28 mln USD. Obrót roczny szacowany jest na 5,5 mld USD. W Tsukiji zaopatrywały się nie tylko restauracje z całej Japonii, ale także kucharze z gwiazdką Michelina z całego świata, czy właściciele fast foodów i barów z targu zewnętrznego.
Tsukiji było obowiązkowym miejsce dla turystów odwiedzających Tokio. Ci którzy wstali wcześnie rano mogli uczestniczyć w aukcjach tuńczyka rozpoczynających się po godzinie 5. W Tsukiji handlowano około 500 różnego rodzajem ryb i owoców morza (wodorosty, sardynki, przegrzebki, wieloryby, kawior czy 300 kilogramowe tuńczyki). Największy ruch odbywał się w godzinach rannych między 5.30-8.00. O 11.00 zamykała się większość stoisk, a dwie godziny później zaczynało się sprzątanie. Na Tsukiji pracowało około 60 tys. osób: sprzedawcy, księgowi, dystrybutorzy, hurtownicy, dealerzy…
Właściciel sieci restauracji Hiroshi Onodera na pierwszej w tym roku aukcji noworocznej zapłacił 323 tys. USD za ponad 400 kilogramowego tuńczyka błękitnopłetwego. Natomiast rekord targu należy do Kiyoshi Kimury, który w styczniu 2013 roku za 222 kilogramowego tuńczyka błękitnopłetwego zapłacił 1,76 mln USD.
W tym miesiącu targ zmienia lokalizację i przenosi się do nowoczesnego Toyosu, gdzie rozpoczyna nowy etap swojej działalności. Oczywiście nie obyło się bez protestów pracowników targu. Część handlarzy wniosło nawet pozew przeciwko miastu, by zablokować przeprowadzkę, ale bezskutecznie. Sprzeciwiali się także mieszkańcy Tokio, którzy martwią się, że zniknie historyczny widok, dawna architektura i wiele starych miejsc. Powodem przeniesienia jest przestarzała konstrukcja obiektu pochodzącego sprzed 1935 roku, jego odporność na trzęsienia ziemi, azbest murach, a także warunki sanitarne i bezpieczeństwo pożarowe. Na miejscu Tsukiji ma powstać centrum transportu dla zbliżających się Letnich Igrzysk Olimpijskich w 2020 roku, a władze miasta obiecują, że część gastronomiczna pozostanie.
Plan zmiany miejsca targu rybnego władze miasta miały już w 2010 roku, a przeprowadzka miała odbyć się w listopadzie 2016. Na przeszkodzie stanęła zatruta chemikaliami ziemi pod nowym targiem, ponieważ Toyosu powstało na terenie byłego zakładu produkującego gaz. W końcu miejsce zostało uznane za bezpieczne i w tym miesiącu (X.2018) targ jest przenoszony. Zostanie otwarty 16 października 2018 roku.
Pocieszeniem dla turystów może być fakt, że do nowej lokalizacji jest bardzo dobry dojazd, ponieważ stacja metra Shijo-mae bezpośrednio łączy się z nowym targiem. Będzie także możliwość wejścia na dach budynku, który wyłożony trawą będzie znakomitym punktem widokowym m.in. na sztucznie usypaną wyspę Odaiba. Wokół będzie wiele restauracji z owocami morza, a w przyszłości planowana jest w bliskiej okolicy budowa hotelu dla turystów chcących uczestniczyć w aukcjach tuńczyka o wczesnych godzinach rannych. Nie będzie także limitu wejść na aukcje, jak to było w Tuskij (120 osób) i dla turystów ma być przygotowany specjalna platforma do obserwacji.
W 2016 roku Naotaro Endo nakręcił film dokumentalny Tsukiji Wonderland.
20180618202245-01-750x501 st7 st6 20180618202301-01-750x501

Ubijanie Morza Mleka

2 października 2018 - Kategorie: historia,Kambodża -

morze mleka Angkor Wat-12 morze mleka Angkor Wat-11 morze mleka Angkor Wat-3 morze mleka Angkor Wat-4 morze mleka Angkor Wat-1 morze mleka Angkor Wat-9
Najbardziej znanym miejscem w Kambodży i w całej Azji Południowowschodniej jest bez wątpienia Angkor Wat. Ogromna świątynia leżąca na obszarze 200 ha (wraz z fosami) posiada charakterystyczne wieże, które wpisane w flagę Kambodży są jej symbolem. Wybudowana w pierwszej połowie XII wieku za panowania króla Suryavarmana II jest najpiękniejszą świątynią na terenie tego co pozostało ze starożytnego miasta Angkor. Poświęcona jest hinduskiemu bogu Wisznu i w kraju Khmerów pełniła funkcję świątyni państwowej. Główna budowla Angkor Wat otoczona jest murem, na którym umieszczone płaskorzeźby przedstawiają sceny z khmerskiej historii, oraz mitologii hinduskiej. Znajduje sią tam 8 opowieści, po dwie na każdej ścianie: bitwa o Lankę, bitwa Bogów z Demonami, zwycięstwo Kryszny nad Baną, zwycięstwo Wisznu nad Demonami, ubijanie Morza Mleka, Piekło i Niebo, historyczny pochód, oraz bitwa o Kurukshetrę. Opowieść o Ubijaniu Morza Mleka dosłownie “ciągnie się” przez 49 metrów na wschodniej ścianie świątyni. To najbardziej znana przypowieść hinduska, przewijająca się często w kulturze Kambodży, a sięgająca czasów kiedy Devy (Bogowie) i Asury (Demony) walczyły między sobą o panowanie nad światem. Jak mówi legenda z czasem Devy słabły, a Asury rosły w siłę. Przygnębione Devy udały się w końcu do boga Wisznu po pomoc. Ten nakazał im zdobyć Amrytę – Nektar Nieśmiertelności, który zagubiony w czasie potopu leżał na dnie bezkresnego Oceanu. Nie były jednak w stanie same tego zrobić musiał więc zawrzeć pokój z Asurami i poprosić je o pomoc. Do wydobycia Nektaru Nieśmiertelności użyli Górę Mandara jako trzepaczki, którą owinęli świętym, pięcio-głowym wężem Wasuki. Devy chwyciły za ogon węża, natomiast Asury za jego głowy. Ciągnąc na przemian, wąż wprawiał w obrót górę, która burzyła Ocean. Góra jednak zaczęła się zapadać w czeluści wody, na co przybył Wisznu pod postacią żółwia Kurma i wsparł ją na swojej skorupie. Ubijanie trwało tysiące lat i nie od razu dało się uzyskać Amrytę. Najpierw pojawiła się straszliwa trucizna kalakuta, która była produktem ubocznym ubijania i zagroziła wszelkiemu istnieniu na ziemi. Chcąc uchronić świat Śiwa wypił truciznę, ale nie zdążył jej połknąć ponieważ jego żona Parwati przytrzymała jego gardło by powstrzymać zatrucie organizmu. Od tej pory szyja Śiwy ma niebieski kolor. Podczas ubijania Morza Mleka z wody zaczęły się wyłaniać klejnoty m.in: Księżyc, Ajrawata – słoń z czterema kłami, Kamadhenu – krowa obfitości będąca wiecznym źródłem mleka, bogini napojów alkoholowych, Kalpawryksza – cudowne drzewo spełniające wszystkie życzenia, biały koń Uććhajśrawas, Śankha – koncha zwycięstwa, cudowny łuk, niebiańskie istoty Apsary, oraz Lakszmi – bogini szczęścia, bogactwa i piękna. Po tym wszystkim z oceanu wyszedł Dhanwantari (lekarz bogów) trzymający w rękach garnek z Amrytą. Bogowie i demony rzuciły się na naczynie, na co Wisznu przemienił się w przepiękną Mohini i przejął Amrytę. Oczarowane pięknością demony padły przed nią prosząc by to ona zdecydowała komu należy się Nektar Nieśmiertelności. Mohini oddała Amrytę Devom, którzy szybko go wypili. Tylko jednemu z demonów – Rahu, udało się pod przebraniem wejść w szeregi bogów i skosztować napoju. Przebranie Rahu rozpoznały Słońce z Księżycem i doniosły o tym Wisznu. Rozwścieczony Bóg obciął mu głowę, gdy ten nie zdążył jeszcze przełknąć napoju. Oddzielona głowa Rahu dzięki Nektarowi pozostała nieśmiertelna i wstąpiła na niebo jako planeta, a martwe ciało (Ketu) spadło na ziemię. Rahu chcąc zemścić się na Słońcu i Księżycu za każdym razem, gdy się do nich zbliża próbuje je połknąć, ale skoro nie ma ciała, Słońce i Księżyc są bezpieczne. Stąd wg teologii hinduskiej biorą się cykliczne zaćmienia obu ciał niebieskich.
Odmłodzone Devy pokonały Asury, ale odwieczna walka między nimi co jakiś czas odradza się na nowo. Dzięki Nektarowi Nieśmiertelności Devy zawsze wygrywają z Asurami i ciągle dzierżą kontrolę nad wszechświatem.
No płaskorzeźbie w Angkor Wat widzimy po lewej stronie 92 demony, wraz z Ravaną, końmi i słoniami, które ciągną za pięcio-głowego węża. Po drugiej stronie 88 bogów ciągnie za ogon w przeciwnym kierunki. Za nimi stoi Hanuman, konie, słonie i armia bogów. Ravana i Hanuman nie są częścią legendy o Ubijaniu Morza Mleka. Nad demonami i bogami unoszą się apsary, a pod nogami mają kosmiczne morze pełne zwierząt: ryby, krokodyle, żółwie, smoki, węże. Na środku czteroramienny Wisznu nadzoruje ubijanie Morza Mleka, a pod nim żółw Kurma podtrzymuje na swej skorupie Górę Mandara.

morze mleka-1 morze mleka-2
japanesemythology.wordpress.com                              mythnosis.wordpress.com

morze mleka Angkor Wat-2 morze mleka Angkor Wat-8 morze mleka Angkor Wat-5 morze mleka Angkor Wat-7 morze mleka Angkor Wat-6 morze mleka Angkor Wat-10

tam, gdzie syn zabił ojca

18 września 2018 - Kategorie: historia,Sri Lanka -

_MG_9488 P2460958
3c472715900783.562986b3d5fc1
Once-a-Towering-Castle-700x500
www.behance.net                                                              www.smartertravel.com

Dawno, dawno temu na wyspie która dziś nosi nazwę Cejlon panował król Dhatusena. Miał on dwóch synów Moggallana i Kasjapę (lub Kassapę), którzy byli braćmi przyrodnimi. Kasjapa mimo tego, że był najstarszym synem króla nie miał szans na odziedziczenie tronu, ponieważ pochodził z nieprawego łoża. Następcą tronu miał zostać jego przyrodni brat  Moggallana – syn królowej. Kasjapa był z tego powodu bardzo niezadowolony. Uwięził więc swojego ojca, a gdy ten nie chciał zdradzić miejsca ukrycia swoich skarbów Kasjapa zamurował go żywcem i przejął królestwo. W tym czasie Moggallana z garstką wojska uciekł do Indii. Kasjapa bojąc się powrotu brata przeniósł się ze stolicy królestwa Anuradhapury na 200-metrową skałę, gdzie wybudował twierdzę. Znany był z tego, że lubował się w pięknych kobietach, które sprowadzał z całego świata do swojego królestwa. Kasjapa w swej twierdzy siadał na klimatyzowanym tronie (chłodna woda doprowadzana do wydrążonego środka tronu chłodziła go) i obserwował kąpiące się piękności. Po 18 latach Moggallana powrócił by odzyskać królestwo. Kasjapa widząc nadciągające wojsko zszedł ze swojej twierdzy na równinę i wyjechał na słoniu naprzeciw bratu. W pewnym momencie słoń przestraszył się i gwałtownie skręcił, co wojsko Kasjapy wzięło za sygnał do odwrotu i zawróciło. Władca zostawszy sam na polu walki, wyciągnął sztylet i poderżnął sobie gardło. W ten sposób Moggallana odzyskał tron i powrócił do wcześniejszej stolicy – Anuradapury. Z czasem opuszczoną twierdzę mnisi buddyjscy przekształcili na klasztor, który stał tam jeszcze kilka stuleci.
Było to pod koniec V wieku naszej ery, a skała na której stała twierdza Kasjapy nazywa się Lwia Skała, czyli Sigiriya.
Sigiriya jest pozostałością po wygasłym i zapadniętym wulkanie i leży w centrum Sri Lanki. Przed rządami Kasjapy już od III w n.e. w grotach wokół skały mieszkali mnisi.
Skała otoczona jest fosą, która niegdyś pełna była krokodyli broniących dostępu do twierdzy. Za fosą u podnóża skały były pawilony, pałace, tarasy, łazienki i przebieralnie, a do dziś zostały wanny z jacuzzi, sadzawki, stawy, oraz 4 baseny, w których kąpały się kobiety Kasjapy. Baseny połączone były podziemnymi kanałami, aby kąpiące się kobiety mogły przepływać między nimi.
Dzięki systemowi kanałów i mechanizmów doprowadzających wodę, nawet w porze suchej baseny były pełne wody. Pod ziemią znajdują się ukryte kanały, syfony wyłapujące muł, włazy kontrolne i rynny. Podobno w czasie dużych opadów fontanny działają do dzisiaj. Wokół 200-metrowej skały porozrzucanych jest wiele głazów, w których są groty: Skała Sali Audiencyjnej, gdzie wykuto kolejny tron, skała-Kazalnica, Skała-Cysterna przechowująca wodę, czy Jaskinia Tarczy Kobry pod którą dziś można sfotografować się z żywymi wężami.
Na Sigiriyę wchodzimy wąskim chodnikiem od strony zachodniej. Mijamy ogrody i baseny, droga robi się coraz bardziej stroma i zaczynają się kamienne stopnie. Dalej jest klatka z okrągłymi metalowymi schodami przywiezionymi przez Brytyjczyków z londyńskiego metra. Dochodzimy do jamy, gdzie na skale namalowane są półnagie kobiety. Mogły to być królowe, księżniczki, nałożnice i służki dworu, bądź boskie istoty – bogini Tara lub apsary. W V wieku większa część tej ściany pokryta była takimi malowidłami (o wymiarach 140 x 4 m). Możliwe, że było to największy obraz jaki wyszedł spod ręki człowieka. Pod wpływem słońca, wiatru i deszczu zostały tylko te malowidła, które ukryte są w zacienionych grotach.
_MG_9521 _MG_9169 _MG_9194 _MG_9220 _MG_9505 _MG_9140 _MG_9534
Dalej mijamy wypolerowaną ścianę, w której kiedyś król przeglądał się jak w lustrze, stąd nazwa Ściana Lustrzana. Do zrobienia jej użyto materiałów organicznych i minerałów m.in. miki, która ma szklisty i metaliczny połysk. Część Lustrzanej Ściany pełniła funkcję księgi pamiątkowej – zwiedzający zachwyceni malowidłami skrobali słowa uznania po syngalesku i tamilsku (VII-XIII wiek).
Dochodzimy w końcu do miejsca, gdzie dawniej wyrzeźbiona była olbrzymia sylwetka lwa przez którą wchodziło się na szczyt skały. Do dzisiaj zostały już tylko olbrzymie łapy między którymi znajdują się schody. Lew mimo że nie występuje na Cejlonie jest symbolem Syngalezów – mieszkańców wyspy. Ostatnim odcinkiem są metalowe schody przymocowane do czoła skały, prowadzące na jej szczyt.
W kilku miejscach po drodze można wypatrzyć wiszące gniazda pszczół, które niegdyś służyły obronie twierdzy. Gdy wróg podchodził do skały, a nie zatrzymały go krokodyle w fosie, wtedy wartownicy strzelali z łuku do gniazd, które spadały, a zdenerwowane pszczoły atakowały wroga. Jeśli to nie pomogło uwalniano wodę z górnej fosy i zalewano cały obszar. Kasjapa tak bał się powrotu brata, że prócz fos, kamiennych murów, katapulty na skale, kazał postawić posterunki wartowników w takich miejscach by w razie przyśnięcia strażnika na służbie spadał w dół ginąc na miejscu.
Górna skały (mająca 1,2 hektara) przeznaczona była wyłącznie dla króla, jego rodziny i służby. Do dzisiaj nie zachowały się żadne budowle. Pozostał tron, basen i murowane obrysy dawnej zabudowy. Z góry roztacza się przepiękny widok na zieloną równinę, łańcuchy górskie i jeziora.
U podnóża skały od 2009 roku stoi muzeum (z makietą skały), które dostarcza informacji o czasach świetności Sigiriyi. Lwia Skała otwarta jest siedem dni w tygodniu od godz. 7.00 do 17.30. Wspinaczka na górę zajmuje niecałe 1,5 godzin, a bilet wstępu kosztuje 30 USD.
Sigiriya jest niewątpliwie jedną z najlepszych atrakcji turystycznych na Sri Lance. Jest jednym z ośmiu miejsc na wyspie wpisanym na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.
W 1982 roku brytyjski zespół Duran Duran nagrał m.in. na skale Sigiriya teledysk do piosenki Save a Prayer.
P1230182 _MG_9633 P2460932 _MG_9618 _MG_9590_MG_9212 _MG_9595

prezydent Ho Chi Minh

2 września 2018 - Kategorie: historia,Wietnam -

2012.10Saigon 2016.10Saigon
Ho Chi Minh City (Sajgon), październik 2012                   Ho Chi Minh City (Sajgon), październik 2016

2016-03-16 Hanoi 2013.12_sajgon
Hanoi, marzec 2016                                                           Ho Chi Minh City (Sajgon), grudzień 2013

Jeżdżąc po Wietnamie napotykamy w różnych miejscach portrety byłego przywódcy komunistycznego Ho Chi Minha. Widać je na co dzień, nie tylko z okazji świąt narodowych, rocznic, zjazdów partii komunistycznej, urodzin czy rocznicy śmierci Ho Chi Minha (zmarł 02.09.1969).
Jego podobizny są wszędzie: na ulicznych billboardach, pomnikach, tablicach propagandowych, w urzędach, pocztach, szkołach, oraz w domach prywatnych. W sklepach z pamiątkami turystycznymi można kupić plastikowe popiersia Ho Chi Minha, portrety do powieszenia na ścianie, a także magnesy, widokówki, kalendarze, kubki, oraz pamiątkowe talerze z jego podobizną.
Od kilku lat podróżując po Wietnamie wyszukuję na swojej drodze wszelkiego rodzaju wizerunki byłego prezydenta Demokratycznej Republiki Wietnamu (był prezydentem w latach 1954-1969) i fotografuję je. Oto niektóre z nich.

2013.12_Ho Chi Minh City 2014.02_Hoi An 2013.09_Ho Chi Minh City
Ho Chi Minh City, grudzień 2013            Hoi An, luty 2014                                Ho Chi Minh City, wrzesień 2013

2017.08_Can Tho 2016-03-Quảng Nam 2016-03Nha Trang
Can Tho, sierpień 2017                       prowincja Quang Nam, marzec 2016           Nha Trang, marzec 2016

2018.03_Sajgoon 2017.04-Saigon
Ho Chi Minh City (Sajgon), marzec 2018                             Ho Chi Minh City (Sajgon), kwiecień 2017

2016-03-14Danang 2014.02Hue
Danang, marzec 2016                                                       Hue, luty 2014

2016-03-Nha Trang 2018.03--Saigon
Nha Trang, marzec 2016                                                   Ho Chi Minh City (Sajgon), marzec 2018

2017.08_Nha Trang 2018.03Saigon
Nha Trang, sierpień 2017                                                   Ho Chi Minh City (Sajgon), marzec 2018

pożar w przystani

27 sierpnia 2018 - Kategorie: historia,Kambodża -

Gjrw2Ls img_20180826_100307_047-106558519
26.08.2018     Foto:  cambodiaexpatsonline.com            26.08.2018    Foto:  swiftnewsdaily.com

djp8DxA P2650594
26.08.2018     Foto:  cambodiaexpatsonline.com               24.02.2018

26 sierpnia w miejscowości Sihanoukville (Kambodża) nad Zatoką Tajlandzką około godziny 4 rano  wybuch pożar. Spaliła się łódź turystyczna należąca do firmy Sun Tours Sihanoukville. Kapitan próbując ugasić pożar użył 5 gaśnic, ale było już za późno. Ogień szybko opanował pokład, spaliły się liny cumownicze i wiatr odepchnął łódź na kilkadziesiąt metrów od brzegu, przez co woda z węży strażackich nie mogło dosięgnąć statku. Łódź została poważnie uszkodzona, ale nikt nie został ranny. Prawdopodobnie przyczyną pożaru było spięcie elektryczne. Statek wyposażony był w system kamer, które uruchamiały się na ruch wewnątrz łodzi i wokół niej, ponieważ wcześniej dochodziło do kradzieży. Do podobnego pożaru na tej łodzi doszło także w 2014 roku. Spaliły się wtedy jeszcze dwie luksusowe łodzie motorowe i straty oszacowano na 1 mln USD. Łódź Sun Tours Sihanoukville nie była wtedy tak zniszczona jak dzisiaj więc zdołano ją wyremontować.

IMG_4903 4-Burnt-Boat
26.10.2013                                                                     30.06.2014     Foto:  www.phnompenhpost.com

W czasie naszych wycieczek do Kambodży po intensywnym zwiedzaniu Angkor, Siem Reap i Phnom Penh jedziemy zwykle na odpoczynek do Sihanoukville. Tam wynajmowaliśmy tą łódź płynąc na niewielką wyspę Koh Rong Samloem. Na statku był bar, muzyka, konkursy, czasem nawet tańce. Można było łowić ryby, pływać wokół łodzi i skakać z górnego pokładu do wody.
20180225155017-01-750x501 IMG_0613 P1180840 IMG_0805 _MG_8767 www.dowietnamu.pl221

buddyjska szkoła

10 sierpnia 2018 - Kategorie: BIRMA,wyprawa -

P2760029 P2750916 P2750892 P2750922
Zakończyliśmy dwutygodniowa wycieczkę objazdowa po Birmie. Różnice kulturowe, zwyczaje, warunki bytowe, odmienne posiłki były bardzo zaskakujące nie tylko dla dzieci, które pierwszy raz odwiedziły Azję. Atrakcji, które będziemy wspominać długo było wiele: świątynie Baganu, bryczki w Inwa, podziemia klasztorne, fabryka płatków złota. Były także momenty bardziej ekscytujące: słonie w Shwe Naung, zgubienie drogi powrotnej na jeziorze Inle, dwie myszki w pociągu, jazda na rowerach, czy ogromne fale na morzu w Zatoce Bengalskiej.
Jedną z przyjemniejszych rzeczy były odwiedziny w Międzynarodowym Buddyjskim Centrum Edukacji w Sagaing. Przyjechaliśmy tu akurat w czasie przerwy między lekcjami więc kilkadziesiąt dzieci spędzało wolny czas przed szkołą. Ich stroje mieniły się w trzech kolorach: purpurowym i różowym – to chłopcy i dziewczęta przygotowujący się do mnisiego życia, oraz zielonym – uczniowie, którzy chyba nie zamierzają zostać mnichami buddyjskimi. Byliśmy zainteresowani szkołą i tego jak zdobywają wiedzę, ale oni także zaciekawili się naszą obecnością w ich szkole. Nieśmiałe, ale cały czas uśmiechnięte podchodziły do nas i bacznie nam się przyglądały, zwłaszcza jasnowłosej Łucji i Maćkowi. Po dzwonku wszystkie pobiegły do klas rozmieszczonych w dwóch trzypoziomowych budynkach. W pierwszym odbywa się edukacja wczesna dla przedszkolaków i małych dzieci szkolnych. W drugim natomiast uczą się dzieci starsze (szkoła średnia i studia). Po placówce oprowadzała nas jedna z nauczycielek, oraz mnich buddyjski pokazując każdą klasę i opowiadając o szkole. Przedszkolaki uczą się przez zabawę, a nieco starsze chórem powtarzają zadany materiał. U tych najstarszych w jednej z klas trafiliśmy akurat na egzamin z matematyki, w innej młodzież uczyła się fizyki, a w kolejnej chemii po angielsku.
IBEC (Międzynarodowe Buddyjskie Centrum Edukacji) zostało założone w 2006 roku przez 9 mnichów i jest instytucją bezpłatną. Prócz edukacji nauczyciele w tej szkole kładą nacisk na promowanie moralności.
Edukacja w Birmie prowadzona przez szkoły rządowe jest darmowa, jednak najlepsze wykształcenie w tym kraju dają podobno szkoły buddyjskie.
P2750959 P2750949 P2760011 P2750985 P2760019 P2750967

Shwedagon w deszczu

2 sierpnia 2018 - Kategorie: BIRMA,wyprawa -

2790001-01-750x500 2780990-01-750x500
Wróciliśmy z wybrzeża Zatoki Bengalskiej do Yangon. Na koniec zostawiliśmy sobie najlepszą rzecz w Yangon i zarazem najświętsze miejsce w całej Birmie. Jedziemy do pagody Shwedagon. Na niewielkim wzniesieniu stoi 100 metrowa stupa, do której z czterech stron świata prowadzą długie schody pełne straganów. Wokół głównej stupy znajduje się dziesiątki mniejszych świątyń z podobiznami Buddy, sale modlitewne, oraz małe stupy. Po zachodzie słońca dzięki oświetleniu cały kompleks zaczyna błyszczeć. Niemalże wszystko pokryte jest złotem, które mieni się i odbija światło. Podobno jest tu ponad 60 ton złota, oraz kilka tysięcy drogocennych kamieni. Shwedagon Pagoda urzeka swoją wielkością, blaskiem, różnorodnością i powagą modlących się. Szkoda tylko, że pada deszcz, a czasem nawet tak leje, że chodząc boso brodzimy po kostki w wodzie.
2780984-01-750x500 2790015-01-750x500

Kraje

Wietnam

Kambodża

Sri Lanka

Birma

Ostatnie wpisy

Azja

ciekawostki

video

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress