Wietnam w podręczniku

23 listopada 2017 - Kategorie: spotkanie -

dowietnamu.pl-lekcja-4 dowietnamu.pl-lekcja-2 dowietnamu.pl-lekcja dowietnamu.pl-lekcja-3

Krótka notatka o Wietnamie w podręczniku klasy 3 “Moje ćwiczenia” była pretekstem do mojej “podróży” do Oławy. Trzecioklasiści ze Szkoły Podstawowej nr 4 zaciekawieni Azją i Wietnamem zaprosili mnie na lekcję. Opowiadałem o życiu w Wietnamie, kulturze, jedzeniu, mnichach buddyjskich, jeździe na skuterach, uprawie ryżu, zatoce Ha Long, cukierkach z Delty Mekong, zupie pho. Najwieksze emocje wzbudziły jednak zdjęcia pokazujące duriana – śmierdzący owoc, którego w Azji ze względu na zapach nie można wnosić do hoteli i autobusów.

powrót do domu

18 listopada 2017 - Kategorie: Laos,wyprawa -

Laos-dowietnamu.pl-wiersz
Monika Koniecka

 

dowietnamu.pl-laos-1-10 dowietnamu.pl-laos-1-12 dowietnamu.pl-laos-1-3 dowietnamu.pl-laos-1 dowietnamu.pl-laos-1-9 dowietnamu.pl-laos-1-7

Kolendra w zupie i dziury na drodze,
Zimne piwo Lao, banany w ogrodzie,
Pieczone żaby i łodzie drewniane,
Orzeszki ziemne po drodze skubane.
Małpa na sznurku i Budda śpiący,
Do tego dźwięk cykad w uszach wibrujący,
Jak kryształ w rzece woda, gorące powietrze,
Strzeliste bambusy gnące się na wietrze,
Dzieci beztrosko bawiące się w błocie,
Kolorowe pranie suszone na płocie,
Ludzie serdeczni, uśmiechnięci stale,
Biegli w laotańskim, a w angielskim – wcale.
Chaty na palach i skaliste góry,
Dostojne bawoły i rozbiegane kury,
Pola ryżowe i wietnamskie prosie,
To wszystko zobaczysz tylko w Laosie.

Paweł Michalski

 

dowietnamu.pl-laos-1-2 dowietnamu.pl-laos-1-8 dowietnamu.pl-laos-1-6 dowietnamu.pl-laos-1-5 dowietnamu.pl-laos-1-4 dowietnamu.pl-laos-1-11

ulica Sakkaline

16 listopada 2017 - Kategorie: Laos,wyprawa -

_MG_0797 _MG_0833 _MG_0822 _MG_0810 _MG_0767 _MG_0787
Ostatni dzień w Laosie spędzamy w Luang Prabang – miasteczku, którego urodę doceniono i w 1995 roku wpisano na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. To miejsce gdzie spotykamy najwięcej mnichów, ponieważ jest tu bardzo dużo pagód i stup buddyjskich. Zwiedzamy kilka z nich: najważniejsza to Wat Xieng Thoung z potrójnym dachem, gdzie odbywały się kiedyś najważniejsze uroczystości władcy Pałacu Królewskiego m.in. koronacje. Sam Pałac z zewnątrz jednak nie powala, znajduje się w nim obecnie Muzeum Narodowe. Nie mamy jednak pełnego obrazu Pałacu ponieważ sale wystawowe były już zamknięte. A szkoda, bo było bardzo gorąco i chwila w chłodnych pomieszczeniach na pewno dobrze by nam zrobiła. Stara część miasta znajduje się na niewielkim półwyspie wokół którego rzeka Nam Khan wpada do Mekongu. To tu przy ulicy Sakkaline, która jest pełna kolonialnej zabudowy znajduje się najwięcej świętych miejsc dla buddystów. Wieczorem na Sakkaline rozkłada się nocny market z pamiątkami, materiałami, ubraniami czy kawą i herbatą. Najlepszą jednak rzeczą przy nocnym markecie jest wąska uliczka, gdzie znajdują się stragany z jedzeniem.
_MG_9995 _MG_9998 _MG_0013 _MG_0011 _MG_0017 _MG_0010 _MG_0009 _MG_0003

Luang Prabang

13 listopada 2017 - Kategorie: Laos,wyprawa -

Laos-dowietnamu.pl-mnich Laos-dowietnamu.pl-mekong Laos-dowietnamu.pl-jaskinia2 Laos-dowietnamu.pl-temple
Wczoraj wieczorem przyjechaliśmy do Luang Prabang i w związku z tym, że jutro po południu opuszczamy to miasto to postanowiliśmy dziś intensywnie pozwiedzać okolicę. Jutro natomiast mamy plan na zwiedzanie tutejszych świątyń. Wcześnie rano zaglądamy więc na chwilę na ulicę Sakkaline. Przed godziną 6 mnisi rozpoczynają swój obrzęd: wychodzą na ulicę i w rzędzie jeden za drugim “proszą” o jedzenie, które wyznawcy buddyzmu wkładają do ich jałmużniczych mis. Kilkudziesięciu mnichów w swoimi szafranowych szatach podąża główną ulicą. Niestety na Sakkaline Road jest to już w dużym stopniu skomercjalizowane – miejscowi sprzedają ugotowany ryż i zapraszają na małe taboreciki, z których rozdaje się mnichom dary.
Zaraz po szybkim ulicznym śniadaniu popłynęliśmy łodzią po Mekongu do jaskiń Pak Ou. Stoi tam ponad 4 tysiące figurek buddyjskich. Jest to najbardziej znana jaskinia w okolicach Luang Prabang (i oczywiście także nieoświetlona). Na szczęście mieliśmy swoje latarki. Zatrzymaliśmy się także w Whisky Village, gdzie produkuje się lokalny alkohol. Tuż przy rzece Mekong jest obóz słoni i płynąc łodzią już z daleka widzieliśmy jak kilka słoni idzie do rzeki na kąpiel. Po chwili staliśmy przy nich i karmiliśmy trzciną cukrową 13 słoni.
Ostatnim etapem naszej całodziennej wycieczki wokół Luang Prabang są wodospady Kuang Si.
Laos-dowietnamu.pl-slon Laos-dowietnamu.pl-slon2 Laos-dowietnamu.pl-wodospad2 Laos-dowietnamu.pl-wodospad3 Laos-dowietnamu.pl-wodospad4i Laos-dowietnamu.pl-wodospad4

w drodze

12 listopada 2017 - Kategorie: Laos,wyprawa -

Laos-dowietnamu.pl-1-grupowe Laos-dowietnamu.pl-3-gory Laos-dowietnamu.pl-2-gory Laos-dowietnamu.pl-2-droga Laos-dowietnamu.pl-1-targ Laos-dowietnamu.pl-2-most
W Laosie dużo czasu zajmują nam przejazdy. Odległości nie są zbyt duże, ale drogi są kiepskie: jezdnia nierówna, wyrwy po osuwiskach, bardzo głębokie dziury i leżące duże kamienie na jezdni, które spadły ze zbocza góry. Drogi są wąskie i kręte, ponieważ w Laosie 70% terenu stanowią góry, więc często jeździmy serpentynami. Kierowcy się tym nie przejmują i nawet na ostrych zakrętach potrafią wyprzedzać inne auta. Do tego wszystkiego dochodzą jeszcze zwierzęta: odpoczywające na jezdni psy, spacerujące środkiem drogi krowy, czy przebiegające na drugą stronę ulicy kozy i świnie. Zdarzają się także kwoki ze swoimi pisklętami, które próbują przebiec między autami. A kierowcy zbytnio nie zwalniają w miejscowościach. Przerażenie budzą małe dzieci, które nie mając placów zabaw bawią się tuż przy ulicy obok pędzących aut. W czasie naszej wycieczki do Laosu przejazdów mamy kilka: Wientian – Kong Lor – Phonsavan – Vang Vieng – Luang Prabang. Krajobrazy cały czas się zmieniają, oglądamy różnorodne góry, porośnięte gęstą dżunglą, pola ryżowe, palmy oraz wiele nieużytków. Zatrzymujemy się na punktach widokowych, oraz przy małych targowiskach gdzie sprzedają lokalne produkty. Na punkcie widokowym w drodze do Vang Vieng toalety nie miały jednej ściany, więc siedząc na “tronie” mieliśmy przed sobą panoramę Gór Annamskich.
W drodze do Luang Prabang natomiast nasz kierowca zatrzymał się na stacji benzynowej, a potem na przydrożnym parkingu i dwa razy zmienił tablice rejestracyjne w swoim aucie… hmmm.
Laos-dowietnamu.pl-4-gory Laos-dowietnamu.pl-toaleta Laos-dowietnamu.pl-2-targ Laos-dowietnamu.pl-3-droga Laos-dowietnamu.pl-1-gory Laos-dowietnamu.pl-gory-2

pająk w jaskini

11 listopada 2017 - Kategorie: Laos,wyprawa -

Laos-dowietnamu.pl-tuktuk Laos-dowietnamu.pl-kajaki Laos-dowietnamu.pl-grupowe Laos-dowietnamu.pl-jaskinia-wodna Laos-dowietnamu.pl-rzeka Laos-dowietnamu.pl-budda
Przyjechaliśmy do Vang Vieng w środkowym Laosie, które otoczone jest ze wszystkich stron wapiennymi skałami porośniętymi bujną roślinnością. Vang Vieng jest bardzo rozrywkowym miastem w Laosie, które przyciąga wielu obcokrajowców. Tylu turystów nie widzieliśmy wcześniej we wszystkich miejscach razem wziętych. W centrum miasta jest pełno knajp, restauracji, sklepów z pamiątkami, budek ze street foodem i biur wycieczkowych. Duży ruch, dużo ludzi, skuterów oraz busów z otwartą paką do przewozu osób. My wybraliśmy taki właśnie pojazd, który przez Laotańczyków zwany jest tuk-tukiem. Różni się jednak wielkością od tych tuk-tuków, które my znamy z Kambodży czy Tajlandii. Pojechaliśmy za miasto zwiedzać jaskinie. Pierwszą była Jaskinia Wody, do której wpływa się na wielkich dętkach. Trasę wyznacza lina, którą trzeba ciągnąć, aby przesuwać się do przodu. Mimo tego, że leżymy na wodzie trzeba uważać na głowę, bo jaskinia jest bardzo niska. Obok znajduje się Jaskinia Słonia, w której po słoniu został już tylko symboliczny odcisk stopy i kawałek skały przypominający to dostojne zwierzę. Mnisi buddyjscy postawili tu kilka podobizn Buddy. Największe wrażenie robi jednak jaskinia Złotego Kraba znajdująca się przy Błękitnej Lagunie. Najwięcej turystów przyciąga oczywiście sama Laguna, ponieważ można się tam wykąpać w chłodnej wodzie i poskakać z kilkumetrowego drzewa do rzeki. Wejście do Jaskini Złotego Kraba znajduje się wysoko w skale. Koniecznie trzeba zabrać latarkę ponieważ wnętrze (jak często w Laosie) nie jest oświetlone. W pierwszej kamiennej sali stoi ołtarz z wielkim Buddą, który oświetlony jest jeszcze światłem padającym z niewielkiego wejścia. Dalej już tylko ciemność i kręte, śliskie ścieżki. Kilka olbrzymich, skalnych komnat, przez które przeszliśmy nie stanowiły całej jaskini, ale i tak wystarczyło żebyśmy się prawie zgubili. W popłoch wprowadził nas olbrzymi pająk, większy od dłoni Pawła, z czarno-żółtymi nogami. Cieszyłem się równie mocno jak nasz przewodnik laotański, że udało mi się znaleźć wyjście z jaskini. Zaniepokojony naszą długą nieobecnością czekał już przy wejściu do jaskini i za bardzo nie wiedział czy zanurzyć się w te “egipskie ciemności”.
Laos-dowietnamu.pl-jaskinia-budda Laos-dowietnamu.pl-jaskinia Laos-dowietnamu.pl-jaskinia-pajak Laos-dowietnamu.pl-jaskinia-kraba

zupa w Laosie

10 listopada 2017 - Kategorie: Laos,wyprawa -

20171110_113453-01-750x500 20171109085737__MG_9674-01-750x500 20171110111303__MG_9844_1-01-750x500 20171110_112439-01-750x499
W Laosie bardzo często jemy zupy. W związku z tym, że mieszka tu wielu Wietnamczyków zdarza się, że podają tu tradycyjną wietnamską zupę pho, ale nie tylko. Laotańczycy mają swoją odmianę, ale często trzeba ją sobie lepiej doprawić. Zdarzają się też prawdziwe perełki jak np. zupa z żaby, która była wyśmienita (ostatnie zdjęcie).

Paweł napisał wiersz:

Zupa Pho Bo

Oglądać, smakować czy wąchać oto jest pytanie?
Zadaje je każdy kto taką zupę dostanie.
Za każdym razem perfekcyjna w swym smakowym chaosie,
zjesz ją w Wietnamie, w Kambodży i w Laosie.

W plątaninie nitek makaronu ryżowego,
odnajdziesz cienkie plasterki mięsa wołowego.
Do tego kapustka pak choi i cytrynowa trawa,
by bardziej wyrazista była ta potrawa.
Zielona cebulka drobno posiekana
z kiełkami sojowymi musi teraz być dodana.
A wszystko to zalewa niczym tsunami,
wywar z tajemnymi, azjatyckimi składnikami.
A gdy w misce jest już cała baza,
czas by zaczęła się doprawiania faza.
Kolendra, czosnek, sos rybny i chilli,
to jest to co trzeba dodać w tej chwili.
Jeszcze deszcz soku z limonki skropi wszystko to,
i już masz gotową zupę Pho Bo.

Jedzenie tego to istna, kulinarna rozpusta,
a jedyna jej wada to to:
że miska staje się za szybko pusta… :-(

Włodek – happy Budda

9 listopada 2017 - Kategorie: Laos,wyprawa -

20171108_170702-01-750x421 20171108_172856-01-750x421 20171108_171748-01-750x421 20171108_172327-01-750x422
Z naszych bungalowów stojących tuż nad rzeką niedaleko jest do miejsca zwanego laguną. Aby do niego dotrzeć, koniecznym jest wynajęcie łódki z pagajem, którą pływanie na początku sprawia trochę problemów, ale już po krótkiej chwili okazuje się, że prawie wszystko można mieć pod kontrolą. W hotelu dowiemy się, że odległość w jedną stronę to 700 metrów i zajmie ona około 20 minut. W praktyce okazało się, że płynie się bardzo krętą i zarośniętą odnogą rzeki o krystalicznej wodzie. Co chwilę z wody wystają zwalone drzewa, co powoduje konieczność ciągłego manewrowania. Jedna z naszych łódek utknęła na podwodnym konarze i trzeba było wspólnymi siłami uwalniać ją z uwięzi. W jednym miejscu musimy nawet wysiąść z łodzi, bo nie dało się przepłynąć. Cel podróży to ściana głazów, u podnóża której znajduje się niewielkie lecz głębokie oczko z niesamowicie przejrzystą wodą. Niestety nie można w nim pływać, gdyż znajduje się ono powyżej ujęcia wody pitnej dla wioski. Kąpiel możliwa jest na wysokości hotelu, gdzie prąd rzeki jest wartki, ale pływa się w niej bardzo przyjemnie. Myślę, że dla każdego, kto chce sprawdzić jak pływa się miejscowymi łodziami samodzielnie, wyprawa do laguny sprawi wiele frajdy.
Vicky – właścicielka bungalowów, w których mieszkamy zwróciła nam uwagę, że jesteśmy bardzo wesołą, ciągle uśmiechniętą, energiczną i zgraną grupą. I mimo tego, że siedzimy w hotelowej restauracji żartując i śmiejąc się do późnej nocy to następnego dnia wcześnie rano wstajemy na śniadanie. Vicky była zachwycona zwłaszcza Włodkiem – naszym “happy Buddą”, którego z uśmiechem głaskała po brzuchu :-) .
20171109035352__MG_9606-01-750x500 20171109040517__MG_9617-01-750x500

Kraje

Wietnam

Kambodża

Sri Lanka

Birma

Ostatnie wpisy

Azja

ciekawostki

video

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress