Archiwum ‘Japonia’ Category

superszybki Shinkansen

7 lutego 2018 - Kategerie: historia,Japonia,video -

Będąc w Japonii poruszaliśmy się Shinkansenami. To superszybkie pociągi których prędkość przekracza 300 km/h. Jadący z taką prędkością pociąg potrzebuje 5 kilometrów żeby całkowicie wyhamować, a wzmocniona przednia szyba pociągu ma 22 mm grubości. Shinkanseny odjeżdżają co kilkanaście minut, ale zatrzymują się na różnych stacjach, nie zawsze tych samych, stąd każdy pociąg ma swoją nazwę, aby nie pomylić składów.
Shinkansen o nazwie Nozomi 1 z Tokio do Hakata zatrzymujący się na 11 stacjach m.in. Kyoto, Shin-Osaka i Hiroshima pokonuje 1174,9 kilometrów w czasie 292 minut.
Nie ma się więc co dziwić, że Japończycy są bardzo dumni ze swojej kolei.

wulkan, tajfun, kleszcz… i inne przypadki

31 października 2017 - Kategerie: Japonia,wyprawa -

_MG_0297 _MG_0325 _MG_0838 _MG_9340
Nasza wyprawa do Japonii dotarła do końca. Zrealizowaliśmy prawie cały zaplanowany program. Mieliśmy 13 noclegów w 6 hotelach, odwiedziliśmy 12 miast. Zwiedziliśmy wiele świątyń, parków, muzeów, oraz innych pięknych i ważnych dla Japończyków miejsc.  Przed wylotem mieliśmy jednak pewne obawy zwłaszcza po buszowaniu w sieci szukając informacji o Japonii. Oto niektóre tytuły tekstów na portalach internetowych jakie czytaliśmy przed naszym wyjazdem: „Japończycy przygotowują się do wojny między Koreą Północną, a USA”, „Rozbił się śmigłowiec ratunkowy. Zginęli wszyscy na pokładzie”, „Korea Północna grozi, że zatopi Japonię…”, „Erupcja wulkanu Sakurajima”, „Kleszcz zarażony śmiertelnym wirusem uciekł japońskim naukowcom”, „Fragment lecącego samolotu spadł na przejeżdżający samochód”, „Trzęsienie ziemi na wschodnim wybrzeżu Japonii”, „Awaryjne lądowanie boeinga. W silniku wybuchł pożar”, „Alarm w Japonii. Mieszkańcom wydano instrukcje”, „Korea Płn wystrzeliła pocisk w kierunku północnej części Japonii. O krok od tragedii”, „Powódź w Japonii. 400 tys. ewakuowanych, wielu zaginionych”, „Japonia przygotowuje się na najgorsze. Pierwszy raz od II wojny światowej”.
W czasie naszego pobytu też nie było łatwo. Jak tylko wylądowaliśmy w Tokio po sześciu latach uśpienia wybuchł wulkan Shinmoedake, policja głosiła wysoki alert antyterrorystyczny i proszą by zwracać uwagę na nietypowe sytuacje, no i nadciągał tajfun Lan, w efekcie którego zginęły dwie osoby, a 100 zostało rannych. Do tego wszystkiego odwołali nam ostatni lot z naszej rezerwacji.
Ale jak powiedział Friedrich Nietzsche „co Cię nie zabije to Cię wzmocni” :-) .
Mimo wszytko warto było przyjechać do Japonii i na pewno tu wrócimy!
_MG_8928 _MG_9981 _MG_1345 _MG_1122

nocleg w kapsule

27 października 2017 - Kategerie: Japonia,wyprawa -

20171024155305__MG_1380-01-750x500 20171024154851__MG_1372-01-750x500 IMG_20171024_225414-01-750x499 IMG_20171025_074927-01-499x750
Ostatnie dwie noce w Tokio spaliśmy w hotelu z kapsułami. Małe jednoosobowe pomieszczenia, do których trzeba wejść na kolanach. W środku materac, pościel, niewielka półeczka, lampka, kontakt i dwa wieszaki. Zamiast drzwi jest kotarka, a ściany są z cienkiej płyty, więc słyszę nawet jak sąsiad przewraca kartki książki. Walizka do kapsuły już niestety się nie zmieściła więc stoi w korytarzu. Wspólna łazienka, wspólna ubikacja, a przed recepcją miejsce spotkań, oraz stołówka. Niezłe doświadczenie, ale trzeba mieć mocny sen, żeby nie słyszeć późno wracających mieszkańców innych kapsuł. Jest to dość popularny nocleg w Japonii zwłaszcza w miejscach tak tłocznych jak Tokio, gdzie liczy się każdy metr kwadratowy. No i tani. Kapsuły są oczywiście różne, bywają z telewizorem, osobną klimatyzacją, czy drzwiami. My mieliśmy wersję “budżet”. To nie jedyna rzecz która wprawiła mnie w Japonii w wielkie zdziwienie, oto jeszcze kilka:

  • w toaletach w pociągach jest ciepła woda i są osobne pomieszczenia z samym pisuarem,
  • mężczyźni chodzą z damskimi torebkami,
  • ziemniak jako towar nie powszedni pakowany jest w supermarketach w worki po jednej sztuce,
  • młodzież chodzi w za dużych butach, zresztą nie tylko młodzież
  • shinkanseny – linia kolejowa z super szybkimi pociągami, których prędkość dochodzi do 400 km/h,
  • przez dwa tygodnie nie widziałem ani jednego szczura ani karalucha, a jestem przyzwyczajony do takich widoków w Azji,
  • na ulicach nie ma koszy na śmieci, za to automatów z napojami jest pełno i wydają gorącą kawę w puszkach,
  • młodzież nie ustępuje miejsca starszym w autobusach czy metrze i nikt nie zwraca im na to uwagi,
  • toalety wszędzie są darmowe, a wiele z nich ma zautomatyzowaną deskę, z której nawet gra muzyka,
  • przed sklepami są stojaki z workami foliowymi na parasole, żeby woda nie kapała po sklepowej podłodze,
  • przez dwa tygodnie padało (z jednodniową przerwą).

sushi z tuńczykiem

25 października 2017 - Kategerie: Japonia,wyprawa -

20171024024317__MG_1301-01-750x499 20171024044305__MG_1308-01-750x500 20171024015310__MG_1295-01-750x500 20171024062746__MG_1340-01-750x499
Zmęczeni nieco zwiedzaniem świątyń ostatni dzień w Japonii spędzamy włócząc się po Tokio bez celu. Jedziemy na największy tokijski targ rybny hurtowników – Tsukiji, można tu dostać najdziwniejsze stworzenia morskie z przeznaczeniem na japoński talerz. Na obrzeżach targowiska jest wiele restauracji i budek, gdzie można spróbować niewielką namiastkę tego czym handlują na targu. Sushi z surowym tuńczykiem, sosem rybnym i wasabi ( nazywane chrzanem japońskim) było wyśmienite. Kolejnym miejscem, gdzie można spróbować japońskich (i nie tylko) specjałów są uliczki przy torach niedaleko dworca Ueno. Są tu także ciuchy, buty, zegarki, pamiątki i masa ludzi.
Przygotowujemy się psychicznie do powrotu do domu. Lecimy z Tokio do Rzymu, a potem… nie wiadomo bo odwołali nam lot z Rzymu do Berlina. Air Berlin zbankrutował, a firma rezerwująca bilety przerzuca się odpowiedzialnością z linią lotniczą Alitalia, która współpracowała z Air Berlin. Zostaliśmy więc na lodzie :) .
20171024075415__MG_1352-01-750x499 20171024101758__MG_1362-01-750x500

Kamakura

24 października 2017 - Kategerie: Japonia,wyprawa -

20171021064225__MG_0824-01-500x750 20171021073624__MG_0867-01-500x750 20171021091831__MG_1047-01-500x750 20171021084522__MG_0943-01-750x500 20171021090131__MG_0996-01-750x500
Kolejny dzień w Japonii spędzamy w Kamakurze – mieście położonym na południe od Tokio. W pobliskich lasach znajduje się kilkadziesiąt buddyjskich świątyń i shintoistycznych chramów. Na początku jedziemy pociągiem elektrycznym do Wielkiego Buddy Daibutsu. 11 metrowa rzeźba ważąca 93 tony przetrzymała już wiele kataklizmów: trzęsienia ziemi, tsunami, tajfuny. Za 20 japońskich jenów można wejść do środka wielkiego posągu. W przeliczeniu to 68 polskich groszy, więc jest to wyjątkowo mało jak na ceny w Japonii. Tuż obok znajduje się (moim zdaniem ciekawsze niż Budda) Hase-der – zespół świątyń z 11-głową Kannon, jaskinią, oraz setkami statuetek Jizo. Idąc od strony morza głównym bulwarem miasta mijamy 3 bramy torii i dochodzimy do świątynnego pawilonu, w którym akurat odbywa się ceremonia ślubna. Przyszli małżonkowie skierowani są twarzami do shintoistycznej świątyni Tsurugaoka Hachimangu. Nie wiem czemu, ale panna młoda jest bardzo smutna, może dlatego, że zespół w czasie uroczystości przygrywa wyjątkowo rzewną muzykę. A może dlatego, że znowu pada :-( .
20171021080641__MG_0930-01-750x499 20171021084758__MG_0959-01-750x500 20171021074155__MG_0886-01-750x500 20171021074836__MG_0915-01-750x500

święta góra Fuji

23 października 2017 - Kategerie: Japonia,wyprawa -

20171023080836__MG_1280-01-750x499 20171023074014__MG_1244-01-750x500 20171023080234__MG_1276-01-750x500 20171023082610__MG_1288-01-750x500
W końcu w Japonii wyszło słońce. Wykorzystujemy więc rezerwowy dzień w naszej wycieczce i jedziemy pod górę Fuji. Dojeżdżamy do miejscowości Kawaguchiko, która leży u podnóża góry nad jeziorem o tej samej nazwie. Jest to jedno z pięciu jezior wokół góry Fuji. Wsiadając do autobusu w Mishimie słońce tak grzało, że żałowałem iż nie ubrałem sandałów, jednak w Kawaguchiko pomimo świecącego słońca tak ciepło już nie było. W końcu jesteśmy w górach na wysokości 1000 m n.p.m. Zaskoczył mnie fakt, że wierzchołek góry nie był pokryty śniegiem, jak to oglądałem na wielu zdjęciach. Fuji jest najwyższą górą Japonii (3776 m. n.p.m.) i czynnym wulkanem, ale ostatnią erupcję miał pod koniec 1707 roku. Jest też świętą górą dla wyznawców shintoizmu – tradycyjnej religii japońskiej opartej na mitologii. W 2013 roku górę Fuji wpisano na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.

tajfun Lan nadchodzi

22 października 2017 - Kategerie: Japonia,wyprawa -

20171022083859__MG_1133-01-750x500 20171022082019__MG_1102-01-750x500 20171022084248__MG_1147-01-750x499 20171022050804__MG_1084-01-750x499
Niestety pogoda pokrzyżowała nam plany. Z wyprawy pod górę Fuji nic nie wyszło, ponieważ ciągłe opady, silny wiatr, oraz słaba widoczność stanęły nam na drodze. Już od kilku dni w telewizji, oraz na tablicach informacyjnych dworców kolejowych i w pociągach przestrzegają przed bardzo silnym tajfunem Lan. Nadchodzi do Japonii od strony Filipin i dzisiejszej nocy ma przejść nad Tokio. Faktycznie wiatr jest coraz silniejszy. Zamiast Fuji pojechaliśmy do tokijskiej dzielnicy Shibuya, gdzie znajduje się chyba najbardziej znane skrzyżowanie w Japonii. Ze względu na pogodę nie ma tu tyle ludzi ile można zobaczyć na różnych zdjęciach z tego miejsca. Tuż obok jest pomnik psa Hachiko, który codziennie odprowadzał swojego pana – profesora Uniwersytetu Cesarskiego – na dworzec. Wieczorem natomiast przychodzi po niego, gdy ten wracał z pracy. Pewnego razu pan nie wrócił, a pies nadal przez kilka lat przychodził po niego na dworzec nie zdając sobie sprawy z tego, że pan umarł.
W telewizji zaczęli pokazywać pierwsze szkody jakie poczynił tajfunu Lan: zawalone budynki, uszkodzone linie kolejowe, lawiny błotne, podtopienia, wyrzucone łodzie na brzeg. Na lotniskach odwołano ponad 400 lotów, nie kursuje część pociągów na zachodzie Japonii.
20171023025903__MG_1211-01-750x502 20171023025850__MG_1210-01-750x483 20171023025812__MG_1203-01-750x464 20171023012247__MG_1181-01-750x475 20171023025601__MG_1201-01-750x476 20171023025843__MG_1208-01-750x476

mglisty Koyasan

21 października 2017 - Kategerie: Japonia,wyprawa -

20171020073924__MG_0726-01-750x499 20171020075548__MG_0738-01-750x499 20171020071658__MG_0696-01-750x499 20171020054415__MG_0613-01-750x500 20171020072201__MG_0701-01-499x748 20171020071015__MG_0681-01-01-499x749 20171020070804__MG_0666-01-499x750
Przejazd z Osaki do Koyasan nie był ani krótki, ani prosty. Prawie 4 godziny jazdy, 3 przewoźników, 4 przesiadki. Ale było warto. Koyasan leży między górami dlatego ostatni odcinek drogi pokonaliśmy kolejką linową, która ostro pięła się pod górę. To jedno z najbardziej świętych miejsc w Japonii, a drewniane świątynie porozrzucane są po całej okolicy. W 816 roku Kobo Daishi otrzymał od cesarza szczyt góry i założył tu własny odłam buddyzmu – shingon. W samym centrum  niewielkiego miasteczka znajduje się świątynia Kongubuji – to główny klasztor shingon w Japonii. Tu na ścianach sal widnieją malowidła przedstawiające życie Kobo Daishiego. Nieco zmęczeni ilością pokoi siadamy na matach w wielkiej sali jadalnej, gdzie częstują nas tradycyjną japońską herbatą. Na zewnątrz znajduje się ogromny, kamienny ogród, który symbolizuje parę smoków na morzu chmur. Drobne kamyczki idealnie zagrabione faktycznie przypominają chmury, z których wynurzają się grzbiety smoków. Nieco dalej stoi kompleks świątyń Garan. Największa i najbardziej imponująca w całym regionie to świątynia Kanpon Daito o kolorze cynobrowym (czerwony z niewielkim dodatkiem pomarańczu). Najbardziej jednak urokliwym miejsce w Koyasan jest Okunion. To ukryty w lesie cmentarz na którym stoi 200 tys. grobów pochodzących z różnych okresów. Te starsze porośnięte mchem, w deszczowy i mglisty dzień nabierają innego wyrazu. Wśród starych grobów znajduje się mauzoleum Kobo Daishiego. Ciemne pomieszczenie, z zapalonymi kadzidłami, oraz śpiew mnicha odprawiającego modły dodaje temu miejscu tajemniczości. Tuż obok stoi Świątynia Latarń w zbiorze której znajduje się ponad 20 tys. lamp. Niesamowite miejsce!
20171020054307__MG_0605-01-750x500 20171020045046__MG_0556-01-750x500 20171020044714__MG_0538-01-750x499 20171020053301__MG_0586-01-750x500 20171020045627__MG_0576-01-750x500 20171020085115__MG_0773-01-750x499

dawna stolica Kioto

20 października 2017 - Kategerie: Japonia,wyprawa -

20171019062147__MG_0377-01-750x500 20171019063720__MG_0408-01-750x500 20171019035745__MG_0344-01-750x500 20171019064452__MG_0423-01-750x499
Z Osaki nasza wycieczka po Japonii podąża szlakiem na północ. Zatrzymujemy się w Kioto, które było stolicą przez ponad 1000 lat. Miasto jest zdecydowanie mniejsze od Osaki przez co wydaje się być przytulniejsze. Nie jest jednak małe, ponieważ z dworca kolejowego do Złotego Pawilonu jedziemy autobusem ponad 9 kilometrów. Na terenie, gdzie znajduje się Złoty Pawilon jest wielu turystów, gdyż jest to najpopularniejszy zbytek w Kioto. Trzykondygnacyjna willa była miejscem, gdzie ustępujący szogun spędzał swoje ostatnie dni życia w przepychu. Pawilon pokryty złotem pięknie odbija się w tafli jeziora. Teren wokół porośnięty jest drzewami bonsai, z kilkoma wodospadami i zadaszonymi altanami, gdzie szogun mógł wypić popołudniową herbatę. Było to wtedy spokojne miejsce na spędzenie starości. Dziś już tak sielsko nie jest. Niedaleko Złotego Pawilonu znajduje się zespół świątyń Daitoku. Z ponad dwudziestu oddzielonych od siebie murem świątyń tylko kilka jest otwartych. Wchodzimy do Kourin, Oubai i Soken – świątyni poświęconej możnowładcy Ody Nobunagi zmarłego w 1582 roku. We wszystkich można zobaczyć pięknie wypielęgnowane ogrody, oraz jak mieszkali Japończycy kilkaset lat temu. W tym miejscu jest bardzo spokojnie. Wracamy do centrum miasta, gdzie położony jest zamek Nijo, w którym mieszkał szogun. Wchodzimy do środka i na boso idziemy wzdłuż kilkunastu pomieszczeń z pięknymi malowidłami na papierowych ścianach. Ze względu na duże odległości i mało czasu udaje nam się dojechać jeszcze tylko do świątyni Heian-jingu. Ogromny plac wysypany białymi kamyczkami kontrastuje z czerwonymi budynkami pokrytymi zielonym dachem. Na drzewach wiszą karteczki z dobrymi wróżbami, które unosi wiatr ku spełnieniu.
20171019072157__MG_0434-01-750x500 20171019073023__MG_0439-01-750x500 20171019093110__MG_0480-01-750x500 20171019093231__MG_0483-01-750x500

daniele w Nara

19 października 2017 - Kategerie: Japonia,wyprawa -

20171018055858__MG_0080-01-750x499 20171018055656__MG_0070-01-750x500 20171018060741__MG_0097-01-750x500 20171018061552__MG_0129-01-750x500 20171018062147__MG_0151-01-750x499 20171018071054__MG_0194-01-750x500
Godzinę drogi od Osaki (wolnym pociągiem) znajduje się miejscowość Nara. W VIII wieku przez 74 lata Nara była stolicą Japonii. Jadąc miejskim autobusem do parku, gdzie znajdują się najwspanialsze świątynie przez okno widzimy daniele, które kręcą się przy spacerujących turystach. Miasto to jest ich dom i to ludzie schodzą im z drogi widząc spuszczoną głowę jelenia, jakby przygotowaną do ataku. Dojeżdżamy do najdalej wysuniętej świątyni w parku i nagle wchodzimy w inny świat. W gęstym lesie wzdłuż drogi prowadzącej do świątyni Kasuga Taisha stoją porośnięte mchem kamienne latarnie. Mają one oświetlać pielgrzymom drogę do świątyń. W samej świątyni Kasuga Taisha pomiędzy czerwonymi filarami wisi kolejnych kilkaset lamp, tym razem zrobionych z brązu. Wiszą niemal na każdym budynku w tym kompleksie.
Idąc alejami ogromnego parku można wypożyczyć kimono, kupić przekąski, pamiątki, czy ciasteczka dla danieli. Zwierzęta są tak przyzwyczajone do ludzi, że gdy widzą ciasteczka w ludzkich rękach to potrafią nawet ugryźć w pośladki byle tylko dostać przysmak. Mijamy Pawilon Trzeciego Miesiąca, zaraz obok stoi Pawilon Drugiego Miesiąca z którego roztacza się najlepszy widok na park i dochodzimy do Todai-ji. Wejście do świątyni prowadzi przez wielką bramę z groźnymi strażnikami, którzy strzegą dostępu do Pawilonu Wielkiego Buddy – głównego budynku kompleksu. Todai-ji to najważniejsza świątynia w Narze i prawdopodobnie najpotężniejsza drewniana budowla na świecie. W środku 16 metrowy Budda siedzi na płatkach lotosu. Jedna z kolumn u boku Buddy ma otwór, i ten kto zdoła przez niego przejść otrzyma oświecenie. W całym parku Nara porozrzucanych jest wiele świątyń. Jedne są bardziej zatłoczone przez turystów inne nieco mniej, ale są też miejsca, gdzie turystów nie ma. Wtedy ciemny las, powykręcane drzewa, kamienne lampiony, dym z kadzideł wprowadzają człowieka w osobliwy nastrój.
20171018073048__MG_0213-01-750x500 20171018072103__MG_0201-01-750x499 20171018064202__MG_0185-01-750x499 20171018055340__MG_0049-01-750x499 20171018073911__MG_0245-01-750x500 20171018074510__MG_0276-01-750x499

Osaka

18 października 2017 - Kategerie: Japonia,wyprawa -

20171017051248__MG_9927-01-750x499 20171017054127__MG_9943-01-750x499 20171017054555__MG_9950-01-750x500 20171017062000__MG_9968-01-750x500
Dotarliśmy do Osaki. Za pierwszy cel zwiedzania obraliśmy sobie Międzynarodowe Centrum Pokoju Osaka. Przedstawione są tam konflikty wojenne Japończyków na przełomie wieków, ale największą uwagę zwrócono na działania w czasie II wojny światowej z naciskiem na osoby cywilne. Jest między innymi replika typowego domu japońskiego, są zdjęcia zbombardowanej Osaki, mapy ruchów wojsk, oraz menażka która uratowała życie ciężarnej kobiecie. Strasznym doświadczeniem jest wejście do niewielkiego schronu, gdzie można poczuć się jak podczas nalotów w czasie II wojny światowej. Gdzieś z góry słychać odgłosy lecących samolotów, spadających bomb, a wkoło krzyki, płacz i jęki ukrytych w schronie ludzi.
Muzeum znajduje się na obrzeżach parku w centrum którego stoi zamek Osaka. Jego pierwowzór pochodzi z XVI wieku, wybudowany z rozkazu Toyotamiego Hideyoshi. W połowie XVII wieku w główną wieżę uderzył piorun, a pod koniec XIX w czasie działań wojennych zamek spłonął. Współczesna kopia pochodzi z 1931 roku. Zamek z zewnątrz robi ogromne wrażenie, jednak wnętrza zdecydowanie ustępują tym w Himeji. Bardzo ciekawe są krótkie, animowane hologramy z życia mieszkańców zamku wyświetlane jak małe teatrzyki. Na ostatnim piętrze ośmio-poziomowego budynku znajduje się taras widokowy z widokiem na miasto.
Kolejnym miejscem, które odwiedzamy w Osace jest świątynia Shitennoji – duchowe serce miasta. Wzniesiona została 1400 lat temu na rozkaz księcia Shotoku, który prawdopodobnie sprowadził buddyzm do Japonii. Prócz pięciopiętrowej Buddyjskiej Pagody do której można wejść na kolejne piętra, na tym terenie znajduje się jeszcze Główna Złota Sala, Brama Główna, Sala Wykładowa, oraz cmentarz – jakże inny niż ten nasz w Polsce. Stoją tam podobizny bóstwa Jizo, ubranych w czerwone pelerynki. Jizo jest patronem noworodków, nienarodzonych dzieci, oraz kobiet w ciąży.
20171017083316__MG_0035-01-750x500 20171017075434__MG_0007-01-750x500 20171017075816__MG_0016-01-750x500 20171017075639__MG_0011-01-750x500

Bikan i Zamek Białej Czapli

17 października 2017 - Kategerie: Japonia,wyprawa -

20171017021958__MG_9923-01-750x499 20171016070212__MG_9751-01-750x500 20171016073514__MG_9782-01-750x500 20171017021137__MG_9914-01-750x500
Jadąc z Hiroshimy na wschód w kierunku Osaki zatrzymujemy się w pół milionowym miasteczku Kurashiki. Przyjechaliśmy tu na chwilę, ponieważ w centrum miasta znajduje się urokliwe miejsce. Kilka uliczek wokół niewielkiego kanału tworzy Bikan. To artystyczna dzielnica, gdzie w uroczym zakątku pracują artyści rękodzielnicy. Wcześniej były tu magazyny ryżu i sake. Teraz niewielkie domy z czarnymi dachami i białymi ścianami stoją nad kanałem, po którym niegdyś pływały barki z towarem. Uroku temu miejscu dodają stare wierzby i łukowate kamienne mostki nad wodą. Turystów jest tu zwykle sporo, ale my przyjechaliśmy na tyle wcześnie, że jest ich na razie zdecydowanie mniej, a małe sklepiki dopiero zaczynają się otwierać. Niedaleko na wzgórzu stoi świątynia, do której można dojść po wielu schodach mijając niewielki cmentarz.
Po trzech godzinach spaceru po Bikanie jedziemy dalej do Himeji. Już z dworca kolejowego Himeji widać szeroką aleję na końcu której na wzgórzu stoi olbrzymi pałac. To Zamek Białej Czapli z XIV wieku, dobrze zachowany przetrwał bombardowania w czasie II wojny światowej. Pięciopiętrowy zamek był kiedyś najbardziej niedostępną fortecą w Japonii. Otoczony jest fosą oraz grubymi murami za którymi znajdują się bramy, ukryte przejścia, ogrody, stawy. W 1993 roku zamek z Himeji został wpisany na listę Światowego Dziedzictwa Kulturalnego i Przyrodniczego UNESCO.
20171016033515__MG_9683-01-750x499 20171016025819__MG_9612-01-750x500 20171016031134__MG_9641-01-750x499 20171016031527__MG_9659-01-750x500

uwaga na bilety!

16 października 2017 - Kategerie: Japonia,wyprawa -

20171015051232__MG_9357-01-750x499 20171015064505__MG_9477-01-750x500 20171015052940__MG_9398-01-750x500 20171015053458__MG_9421-01-750x499
Pół godziny drogi od Hiroshimy znajduje się wyspa Miyajima. Docieramy tam lokalnym pociągiem, następnie płyniemy kilkanaście minut promem. Wyspa wita nas 16 metrową bramą torii, która strzeże świątynie na wyspie. Na Miyajimę zawitaliśmy przed południem, więc poziom woda był tak niski, że mogliśmy podejść do czerwonej bramy suchą nogą. Zwykle na zdjęciach brama świątyni unosi się na wodzie i taki widok mieliśmy dopiero przy opuszczaniu wyspy w czasie przypływu. Centrum małego miasteczka do którego przybił prom to wąskie uliczki pełne sklepów, restauracji i jednoosobowych stoisk sprzedających grillowane ostrygi lub ciasteczka wyrabiane na miejscu z różnorodnym nadzieniem. Idąc wzdłuż morza napotykamy sarny, które nie bojąc się podchodzą do ludzi szukając czegoś do jedzenia. Na jednej z ulotek promujących wyspę widnieje ostrzeżenie, żeby uważać na swoje bilety wstępu i ubrania ponieważ sarny chętnie zjadają papier i materiały. Czerwona brama torii to nie jedyna (choć najsłynniejsza) atrakcja wyspy. W samym miasteczku oraz na pobliskich wzgórzach jest jeszcze wiele świątyń w tym największa i najważniejsza – Itsukushima. Stoi ona na palach i żeby dojść do głównej sali należy pokonać labirynt korytarzy, a następnie obmyć się wodą.
Nie najlepsza pogoda oraz brak czasu nie pozwoliły nam na dokładniejsze obejście porośniętej gęsto drzewami wyspy. Ze względu na słabą widoczność zrezygnowaliśmy z kolejki linowej która wozi pod górę Misen. No cóż, może następnym razem.
20171015054126__MG_9435-01-750x500 20171015054617__MG_9445-01-750x500 20171015064808__MG_9495-01-750x499 20171015065601__MG_9512-01-750x500

Hiroshima

15 października 2017 - Kategerie: Japonia,wyprawa -

20171015013449__MG_9184-01-750x499 20171015092447__MG_9554-01-750x499 20171015023441__MG_9245-01-750x500 20171015020503__MG_9209-01-750x500
Przyjechaliśmy na dwa dni do Hiroshimy, która znajduje się 800 km na zachód od Tokio. Miasto znane jest wszystkim z wybuchu bomby atomowej, którą Amerykanie zrzucili 6 sierpnia 1945. W jednej chwili zginęło 80-90 tys. mieszkańców, a niektóre źródła podają, że nawet 150 tys. ludzi. Obecnie Hiroshima jest Miastem Pokoju. Po wybuchu bomby atomowej do dziś w centrum miasta został szkielet budynku, dawnej siedziby organizacji promującej rozwój przemysłu. Charakterystyczny okrągły dach na szarym gmachu nosi dziś nazwę Kopuła Bomby Atomowej. Ruina stojąca wśród nowoczesnego budownictwa jest mocnym elementem krajobrazu i robi duże wrażenie. To jedna z kilku najbardziej charakterystycznych budowli Japonii. W Hiroshimie jest wiele miejsc nawiązujących do tamtego zdarzenia: Park Pamięci i Pokoju, Cenotaf Pamiątkowy, Ogień Pokoju, Muzeum.
Nieopodal parku znajduje się odbudowany 60 lat temu zamek Hiroshima, którego pierwowzór pochodzi z XVI wieku. Teraz znajduje się tu muzeum m.in. ze strojami samurajów, a z tarasu na ostatnim piętrze rozciąga się widok na panoramę miasta. Dziś Hiroshima to półtora milionowe, nowoczesne miasto.
20171014111312__MG_9072-01-750x500 20171014121028__MG_9161-01-750x500 20171014123036__MG_9175-01-750x499 20171014110101__MG_9056-01-750x500

napój z maszyny

14 października 2017 - Kategerie: Japonia,wyprawa -

IMG_20171014_073950-01-750x500 _MG_8780-01-750x500
Cały wczorajszy dzień spędziliśmy na zwiedzaniu stolicy Japonii. Byliśmy w miejscach turystycznych, oraz tam gdzie turyści prawie nie zaglądają. To, że nie wszędzie w Tokio są tłumy nie było jedyną rzeczą która nas zdziwiła. Brakuje nam na ulicach koszy na śmieci, więc puste butelki, opakowania, papierki przynosimy do hotelu. Więcej jest automatów z napojami niż śmietników. Automatów jest wszędzie pełno. Zdarza się nawet, że na jednym małym skrzyżowaniu poza głównym traktem stoją trzy maszyny z sokami. Na dworcach również jest ich bardzo dużo, ale to mogę zrozumieć. Na większości dworców (przynajmniej miejskiej kolei JR w Tokio) są zaznaczone na peronach miejsca, gdzie wsiadający do pociągów mogą stać by nie przeszkadzać tym wysiadającym. I ten system działa, ludzie na siebie nie wchodzą i komunikacja jest płynna. Nawet w sklepach na podłodze są narysowane kreski lub piktogramy przedstawiające stopy, gdzie powinna stać następna osoba w kolejce do kasy. No i telefony, w miejskich pociągach w Tokio czy w metrze większość pasażerów wpatruje się w swoje telefony i wszyscy “klikają”.
Jedna rzecz, która miło nas zaskoczyła to fakt, że w parkach, w sklepach, nawet na dworcach toalety są darmowe.
IMG_20171014_143615-01-750x499 IMG_20171014_063231-01-750x499

„Tokio to tłum”

13 października 2017 - Kategerie: Japonia,wyprawa -

20171013052651__MG_8815-01-750x500 20171013052546__MG_8809-01-750x500 20171013064223__MG_8840-01-750x499 20171013081746__MG_8880-01-750x498
Dzisiejszego dnia pogoda w Tokio nie należała do najlepszych. Pochmurne niebo, z którego co jakiś czas spadł deszcz mniej lub bardziej intensywny. Pojechaliśmy rano na stację Tokio, a stamtąd spacerkiem w kierunku Pałacu Cesarskiego. Dotarliśmy do charakterystycznego miejsca skąd po jednej stronie rozciąga się panorama wieżowców, a z drugiej strony stara bramę do której prowadzi most. W tle z pośród drzew parku wyrasta biały Pałac Cesarski. Pamiętam zdanie z przewodnika po Japonii: “Tokio to tłum”. Pomyślałem sobie, że chyba nie jestem w tym Tokio, albo wszyscy zostali w metrze, bo na ulicach jakoś tak pusto. Przy świątyni Yasukuni-jinja poświęconej 2,5 mln żołnierzy japońskich którzy zginęli w latach 1868-1945 też były pojedyncze osoby. Ucieszyłem się bo tłumów nie lubię. Kolejnym zaplanowanym miejscem była świątynia Sensjo-li. Pojechaliśmy więc do dzielnicy Asakusa, ale wysiedliśmy trochę wcześniej (Ueno) by zobaczyć jak mieszkają Japończycy – część nie turystyczną. Wąskie uliczki, szaro, niemalże bezludnie, prawie jak w Europie, mało egzotycznie. Aż dotarliśmy do starej części Asakusy i zrobiliśmy wielkie oczy. Spodziewaliśmy się bowiem świątyni między szarymi domami, a tu wiele ulic wokół Sensjo-li tworzy specyficzny klimat: stare, niewielkie domki, wąskie uliczki, urocze sklepiki z manufakturą, kobiety w kimonach, stragany i oczywiście tłum ludzi (w końcu “Tokio to tłum” ☺). W środku tego wszystkiego najstarsza i najpopularniejsza świątynia w Tokio wybudowana podobno w 628 roku. Główna droga do świątyni prowadzi przez potężną Bramę Grzmotu z ogromnymi papierowymi lampionami. Za nią budynki z szufladkami na wróżby, pięciopiętrowa pagoda, niewielki park z kapliczkami i rzeczką, fontanna do obmywania rąk, palenisko na kadzidełka, oraz główna świątynia. A wszystko w trzech kolorach: czerwonym, czarnym i żółtym.
20171013085219__MG_8993-01-750x500 20171013084843__MG_8976-01-750x500 20171013084227__MG_8943-01-750x500 20171013084528__MG_8953-01-750x500 20171013081942__MG_8891-01-500x752 20171013084755__MG_8970-01-500x749 20171013083247__MG_8911-01-500x749

kapusta na Dobry Wieczór

12 października 2017 - Kategerie: Japonia,wyprawa -

20171012124510__MG_8745-01-750x500 20171012125119__MG_8765-01-750x499
Po 12 godzinach lotu (bez międzylądowania) w końcu wylądowaliśmy w Tokio. Z japońskich ekranów informacyjnych i telewizorów atakowały nas dwie najważniejsze wiadomości – co wydarzyło się dzisiaj w Japonii: spadł amerykański śmigłowiec wojskowy pod Okinawą, oraz po 6 latach spokoju wybuchł wulkan Shinmoe-dake na wyspie Kyushu.
My wylądowaliśmy na lotnisku Narita, czyli spory kawałek drogi od centrum Tokio. Rozpoznanie systemu pociągów, wybór karty sim i dotarcie do hotelu zajęło nam kilka godzin. Wieczorem pojechaliśmy pociągiem “w miasto”. Na dworcu Tokio przez pierwsze pół godziny próbowaliśmy się odnaleźć, a jak już wyszliśmy na świeże powietrze to zaczął padać deszcz. W dzielnicy Ikebukuro w knajpce na czwartym piętrze do piwa podano nam surową kapustę, której kawałki liści maczaliśmy w ostrym dipie. Nowe, ciekawe kulinarne doświadczenie.
20171012141005__MG_8784-01-01-750x500 20171012124256__MG_8736-01-750x500

Kraje

Wietnam

Kambodża

Sri Lanka

Birma

Ostatnie wpisy

Azja

ciekawostki

video

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress