Aktualności

Jeepneyem po Manili

18 listopada 2022
Autor:
Rafał

Domy na cmentarzu.

Wylądowaliśmy w Manili. Droga była długa, ale wszystko poszło dobrze. Filipiny przywitały nas piękną pogodą: 33 st. C, niebo nieco zachmurzone (to dobrze, przynajmniej słońce nie będzie palić), ale jest wilgotno.

Nasz hotel znajduje się w dzielnicy Binondo – to manilska Chinatown. 

Zaraz po śniadaniu Jennifer (lokalna przewodniczka) zabiera nas na Cmentarz Północny. Znajduje się kawałek od naszego hotelu, więc jedziemy jeepneyem – coś między autobusem miejskim, a zbiorową taksówką. Zatrzymuje się co moment i zabiera kolejnych pasażerów, a jeśli nie ma już miejsca na pace to kierowca pokazuje siedzenie koło siebie. Cmentarz Północny to miejsce, gdzie pochowanych jest kilku filipińskich prezydentów. Są groby amerykańskich pilotów, gwiazd filmowych, czy boksera – mistrza świata, który zmarł po wyrwaniu zębów. Jest część żydowska i monument ku pamięci ofiar wojen. Jest wiele grobowców rodzinnych, wiele mini mauzoleów z dachem, bramą wejściową. Nad nimi często jest część mieszkalna. Jennifer mówi, że na Cmentarzu Północnym mieszka ponad 1000 rodzin. Opiekują się grobowcami, więc nie powinno nas dziwić to, że przy grobowcach są małe sklepik, niewielkie jadłodajnie. Ktoś sprzedaje lody z wózka, matki spacerują z dziećmi na rękach, a między grobowcami bawią się dzieci i oglądają bajki na tablecie. 

Hiszpańskie Intramuros

Za rzeką Pansing zaczyna się Intramuros, miejsce, które pod koniec XVI wybudowali Hiszpanie. Zbudowali miasto, które otoczyli murami i fosą, tak by bronić się przed najeźdźcami: chińskimi piratami, Holendrami, czy Anglikami. Wewnątrz były kościoły, uczelnie. Znajduje się tu Katedra Manila – najważniejszy kościół katolicki na Filipinach, w którym w czasie naszej wizyty młodzi narzeczeni przysięgali sobie miłość do końca życia… po angielsku. Jest też kościół św. Augustina – najstarszy w Manili. Podobno w XVI -XVIII księża podczas kazania rzucali pomidorami z ambony w tych, którzy przysypiali. Intramuros to nie tylko piękne domy, okazałe kościoły i imponujące mury. To także smutna historia: dziesiątki tysięcy zabitych cywilów, cierpienie, pożary, trzęsienia ziemi. Po Warszawie to druga stolica, która tak mocno ucierpiała w czasie II Wojny Światowej.

Chinatown

Intramuros nie jest tak gwarne jak Chinatown, gdzie turystów nie ma zbyt wielu. W Chinatown natomiast jest tłoczno, głośno, a ruch uliczny zdaje się nie mieć końca. Kolorowe lampy oświetlają kościół Binondo, lampy miejskie udekorowane są kolorowymi smokami, a z głośników płynie już Bożonarodzeniowa muzyka. Mimo, że temperatura powietrza przekracza 30 st. to wchodząc do restauracji Great Buddha widzimy dekoracje z ciepło ubranymi Mikołajami. W Great Buddha podają dobre pierożki z krewetkowym nadzieniem. Na sali siedzi wielki, szczęśliwy Budda. Do niego podchodzi kolejny… i robią sobie wspólne zdjęcie.

Kolejna wycieczka na Filipiny już w lutym 2023!

Przeczytaj więcej o naszych podróżach w Azji:

Skomentuj ten wpis jako pierwszy!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *