O jeleniach które się ludziom kłaniają

26 kwietnia 2019 - Kategorie: historia,Japonia -

P2720040 P2710961 _MG_9520 _MG_9462
Przemierzając japońskie metropolie, natykamy się między Kioto, a Osaką na miasteczko Nara, które ma nieco ponad 350 tys. mieszkańców. Dawniej było pierwszą stolicą Japonii i siedzibą dworu cesarskiego, w związku z czym do dziś zachowały się tu zabytki wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego i Przyrodniczego UNESCO. Do Nary przyciągają turystów nie tylko świątynie buddyjskie i chramy shinto, ale głównie jelenie sika, które mieszkają w Parku Nara (jeden z najstarszych parków w Japonii). Legenda shinto głosi, że bóg błyskawic Takemikazuchi, aby zapewnić boską ochronę nowej stolicy przybył ze świątyni w Kashima (dzisiejsza prefektura Ibaraki) do świątyni Kasuga Taisha w Narza na grzbiecie wielkiego, białego jelenia. Bóg zapewnił miastu ochronę, a jeleń został uznany za zwierze boskie i święte. Przez setki lat jelenie z Nary – pomocnicy bogów – były chronione, a za zabicie któregoś z nich groziła kara śmierci. Po II wojnie światowej jelenie zostały pozbawione swojej świętości, a zaczęto je traktować jako narodowe skarby przyrody. Mimo to w marcu 2010 roku 40-letni mężczyzna przy użyciu kuszy zabił łanię, która jak podaje portal Japan Times była ciężarna. W sądzie przyznał, że chciał sprzedać mięso, ponieważ miał kłopoty finansowe. Został skazany na 6 miesięcy więzienia.
Gdy kilka lat temu liczba jeleni w samym parku doszła do 1200 sztuk, a rolnicy zaczęli skarżyć się na szkody wyrządzane przez jelenie władze miasta zarządziły odstrzał niewielkiej części w określonych strefach miasta.
Nadal jednak jeleni w Nara jest bardzo dużo. Można je spotkać już wszędzie, nie tylko w parku. Chodzą chodnikami, po ulicach między samochodami, są w świątyniach, czekają przy wejściach do restauracji i sklepów, zaczepiają turystów szukając czegoś do jedzenia. Trzeba być wtedy ostrożnym, ponieważ jelenie mogą być agresywne. Potrafią popychać, szturchać, a nawet podgryzać jeśli myślą, że masz coś do jedzenia, a nie chcesz im dać. W parku można spotkać także tabliczki w kilku językach ostrzegające, że agresywne jelenie mogą gryźć, kopać, bóść, a nawet powalać na ziemię. Trzeba też pilnować biletów wstępu, książek, przewodników, czy paszportu, ponieważ czworonogi nie gardzą papierem. Wydaje się, że jelenie podchodząc do ludzi najpierw się “kłaniają” prosząc o jedzenie, tymczasem jest to zapowiedź ataku. Na szczęście nie mają rogów (mogą mieć 28-45 cm), które w Narze są obcinane w czasie wielkiej ceremonii cięcia poroża. Oficjalnie robi się to po to by zapewnić bezpieczeństwo jeleniom, ale dzięki temu ludzie także mogą czuć się pewniej.
W 2015 roku fiskalnym (japoński rok fiskalny zaczyna się 1 kwietnia każdego roku i kończy 31 marca kolejnego) na terenie Parku Nara przez jelenie zostało zranionych 92 osoby, w 2016 – 121 osób (w tym jedno złamanie, a 6 osób było szyte), w 2017 – 186, a od 1 kwietnia 2018 do 31 stycznia 2019 (czyli niepełny rok fiskalny) odnotowano już obrażenia u 209 osób.
W wielu miejscach Nary sprzedawane są krakersy dla jeleni (shika-senbei), aby ludzie nie karmili zwierząt swoimi przysmakami. Krakersy bez cukru wyrabiane są z mąki pszennej i otrębów ryżowych. Część zysków ze sprzedaży shika-senbei przeznaczonych jest na ochronę jeleni.
Nie tylko w Narze można spotkać jelenie chodzące po ulicach. W dużej liczbie są także na wyspie Miyajima niedaleko Hiroszimy.
P2720034 _MG_0302 _MG_0183 _MG_0201 _MG_0071 _MG_9304

wspominamy Sri Lankę…

10 kwietnia 2019 - Kategorie: Sri Lanka,video,wycieczka na Sri Lankę,wyprawa -

Wyprawa na Sri Lankę zakończona! Wróciliśmy już prawie 2 tygodnie temu, ale ciągle ją wspominamy…

          Dziękujemy za kolejny genialny wyjazd. Nie żadna wycieczka na Sri Lankę. Fajna przygoda. Codziennie coś innego, nowego. Wielkie WOW.  Po prostu nasz klimat.
Nie żadne hotele 5*, ale tak normalnie, po ludzku :-) .
Widziałem Twój grafik…..wszędzie …brak miejsc. Weź nas gdzieś dopnij do Kambodży jesień 2019/wiosna 2020…
Ela i Mariusz z Poznania

          Wyjazd na Sri Lankę był moją pierwszą wyprawą do Azji i właściwie nie wiedziałem, czego się spodziewać. Wybrałem ofertę Rafała, gdyż wydawała mi się najmniej komercyjna z dostępnych na rynku. Nie pomyliłem się ani trochę. Doświadczyłem tylu wrażeń, widoków, smaków, zapachów i rozmów z Lankijczykami, ze zauroczyłem się krajem zupełnie. Było tak wspaniale, że aż trudno oddać to słowami. Przy czym Rafał jest doskonale przygotowanym organizatorem, a jednocześnie elastycznie reaguje na zmieniające się okoliczności. W dodatku miałem szczęście trafić na świetną grupę i spotkać fantastycznych ludzi. Część mnie została na pewno na Sri Lance, a Sri Lanka została we mnie.
Olek z Inverness

Całą relacje z wycieczki na Sri Lankę w marcu 2019 można zobaczyć pod tym linkiem.

największe zwierzę świata

28 marca 2019 - Kategorie: Sri Lanka,wycieczka na Sri Lankę,wyprawa -

2930405-01-750x500 2930303-01-750x500 2930639-01-750x499 2930672-01-750x500
Południowa Sri Lanka to bardzo dobre miejsce na obserwację wielorybów. Codziennie rano z portu wypływa w morze kilka łodzi z turystami na pokładzie. Zajmujemy miejsca w jednej z nich, ubieramy kapoki, niektórzy biorą tabletkę by nie poczuć się gorzej w czasie bujania łodzią i zaczynamy wypatrywać wielorybów. Trochę to trwa zanim wypłyniemy daleko w morze, więc część pasażerów statku nie wytrzymuje napięcia i ucina sobie drzemkę. W pewnym momencie prawdopodobnie wpływamy w strefę zamieszkałą przez delfiny, ponieważ za burtą pojawia się kilka stad delfinów, a w każdym jest po kilka, a nawet kilkanaście sztuk. Chyba chcą zrobić na nas wrażenie ponieważ płyną wzdłuż naszej łodzi, skaczą nad wodą, a nawet robią dziwne akrobacje. Niektóre są na tyle odważne, że płyną tuż przed dziobem naszej łodzi. Tylu delfinów na raz to chyba jeszcze nikt z naszej grupy nie widział. Głównym celem naszej wyprawy w morze są jednak płetwale błękitne, które są największymi istotami żyjącymi na ziemi. Mogą osiągnąć nawet 33 metry długości i ważyć 190 ton. Po kolejnych kilkudziesięciu minutach dostrzegamy w końcu charakterystyczną fontannę nad wodą, a za chwile ukazuje się grzbiet płetwala. Oczywiście nie widzimy go w pełnym rozmiarze tylko dostrzegamy charakterystyczną małą płetwę grzbietową, a po chwili ogon, który jakby macha nam na pożegnanie. Wieloryb zanurkował. Kilka łodzi z turystami płynie w to miejsce, nasz sternik zatrzymuje łódź, wyłącza silnik i czekamy na kolejną odsłonę. Po kilku minutach ten obraz się powtarza. I jeszcze raz i jeszcze… Niesamowity widok!
2920991-01-750x500 2920988-01-750x500 2920859-01-750x500 2930694-01-750x500

uff, jak gorąco

27 marca 2019 - Kategorie: Sri Lanka,wycieczka na Sri Lankę,wyprawa -

2920900-01-750x500 2920897-01-750x500 2920913-01-750x500 2920927-01-750x500
Kilkadziesiąt kilometrów od plaż w Mirissie leży 100 tysięczne miasto Galle. Jedziemy tam autobusem kursowym. Mamy wrażenie, że kierowca robi wszystko żeby pobić rekord świata w najkrótszym przejeździe tego odcinka. Jazda jest ostra. W Galle jest wielki fort, który zaczęto budować 500 lat temu. Najpierw Portugalczycy wykorzystując drewno, a potem Holendrzy go rozbudowali używając kamień i rafę koralową, którą zresztą widać w strukturze murów. Potężne mury po których spacerują turyści i miejscowi oddzielają stare miasto od Oceanu Indyjskiego. Wewnątrz jest niska zabudowa, kilka kościołów katolickich, meczet i wąskie uliczki pełne sklepów z pamiątkami, restauracjami i kawiarniami. Uff, jest bardzo gorąco, dopiero tuż przed zachodem słońca robi się nieco chłodniej i można posiedzieć na rozgrzanym kamiennym murze.
2920924-01-750x500 2920929-01-750x500 2920945-01-750x498 2920941-01-750x499 2920977-01-750x499 2920966-01-750x500

kierunek: plaża

26 marca 2019 - Kategorie: Sri Lanka,wycieczka na Sri Lankę,wyprawa -

IMG-20190326-WA0003-01-750x500 IMG-20190326-WA0005-01-750x500 IMG-20190326-WA0006-01-750x499 IMG-20190326-WA0007-01-750x500
Dzisiaj rano opuszczamy lankijskie góry i jedziemy nad lankijskie plaże. Nadchodzi czas odpoczynku po intensywnym zwiedzaniu Sri Lanki. Szkoda nam opuszczać Elle, ponieważ mamy tu ulubioną restaurację, która przygotowuje genialne potrawy (kottu roti… hmmmm), ale wyprawa trwa, więc jedziemy dalej. Mirissa leży na południowym krańcu Sri Lanki nad Oceanem Indyjskim. Teraz przez kilka dni mamy czas na opalanie, kąpiele w ciepłym oceanie, drinki, romantyczne spacery na plaży. Ale zwiedzać co nieco też będziemy :-) .
2920788-01-750x500 2920792-01-750x499 2920831-01-750x500 2920799-01-750x500 2920804-01-750x500 2920837-01-750x500

Mały Adam i Skała Ella

25 marca 2019 - Kategorie: Sri Lanka,wycieczka na Sri Lankę,wyprawa -

2920628-01-750x500 2920620-01-750x499 IMG_1902-01-750x499 2920594-01-750x500 2920598-01-750x499 2920582-01-750x500
W związku z tym, że mieszkamy w górskiej miejscowości Ella, postanawiamy dzisiaj zrobić trekking po okolicznych górach, by sprawdzić co z nich widać. Na początek idziemy na Szczyt Małego Adama. Droga początkowo otoczona jest krzewami herbaty, a potem zmienia się w schody prowadzące na szczyt. Słońce grzeje, niebo jest bezchmurne, na górze znajdują się rzeźby przedstawiające siedzącego Buddę. Ze szczytu naprzeciwko widać potężną Skałę Ella (Ella Rock), w dole wije się droga, która oddziela dwie najbardziej znane w tej okolicy góry. Widać także błyszczący w oddali wodospad Rawana przy którym byliśmy wczoraj. PRZEPIĘKNE WIDOKI! Na szczycie Ella Rock dostrzegamy jakieś ruchy, to prawdopodobnie ludzie siedzą na skale i obserwują nas na Małym Adamie. Mamy ochotę tam wejść, ale zdajemy sobie sprawę z tego, że nie jest to łatwa góra. Schodząc z Małego Adama wstępujemy do ekskluzywnej restauracji na soczek i bierzemy tuk tuki by pojechać pod Jaskinię Rawana. Żeby do niej dojść musimy niestety pokonać kilkaset schodów do góry. Podobno ten odcinek ma 500 metrów długości. Schodząc wchodzimy do niewielkiej świątyni Rawanna Ella. Tak, wiem, miało już nie być świątyń… ale skoro jest tak blisko… Ciągle myślimy o Ella Rock. Postanawiamy więc iść w jej kierunku ile się da. Na pewno nie zdobędziemy szczytu, bo zbliża się już godzina 14, ale może dojdziemy do pierwszego, a może nawet do drugiego punktu widokowego na drodze do wierzchołka. Startujemy. Trasa nie jest dobrze oznaczona, ale mamy GPS z mapą więc damy radę. W pewnym momencie za plecami słyszymy głos. Kobieta pyta nas gdzie idziemy pokazując nam ścieżkę, którą minęliśmy. Nie mamy tej ścieżki zaznaczonej na mapie, ale skoro Pani tu gdzieś mieszka to na pewno zna bardzo dobrze wszystkie skróty. Idziemy więc za nią. Narzuciła tempo mimo że jest boso. Nie jest łatwo. W pewnym momencie pokazuje nam nasz cel, ja przewracam oczami, a ona uśmiecha się z politowaniem. Staramy się z Olkiem być twardzi i idziemy dalej. Nie jest łatwo. Nasza “przewodniczka” na pewno jest w wieku emerytalnym, a maszeruje jak ja 10 lat temu. Zatrzymuje się, gdy widzi że uzupełniam płyny, łamie chwasty na ścieżce i toruje drogę, żeby nam było łatwiej, ale i tak nie jest łatwo. W pewnym momencie zatrzymuje się, pokazuje gdzie mamy dalej iść i odchodzi z kilkoma naszymi dolarami. Gdy patrzę na mapę okazuje się, że poprowadziła nas dużym skrótem, więc uznajemy, że były to bardzo dobrze wydane dolary. W tej sytuacji nie możemy jej zawieść i decydujemy się wejść na szczyt. Choć nie jest łatwo. W końcu udało się! Ze szczytu Ella Rock widzimy Małego Adama, jakiż on się stąd wydaje mały. Za nim kolejne pasma gór i kolejne. PRZEPIĘKNE WIDOKI! Schodząc zgubiliśmy oczywiście skrót, który pokazała nam nasza “przewodniczka” i kluczymy przedzierając się między krzewami herbaty, wysoką trawą i zaroślami. Okazało się, że schodziliśmy dłużej niż wchodziliśmy. Wejście od świątyni Rawanna Ella na szczyt Ella Rock zajęło nam 1 godzinę i 20 min. Kto był to wie, że to dobry czas :-) .
IMG_1925-01-750x500 2920642-01-750x500 2920662-01-750x500 2920653-01-750x500 2920670-01-750x500 2920749-01-750x501 IMG_20190325_151217-01-750x500 2920774-01-750x500

wodospady wokół Ella

24 marca 2019 - Kategorie: Sri Lanka,wycieczka na Sri Lankę,wyprawa -

2920442-01-500x750 2920458-01-500x749 2920514-01-500x749 2920473-01-750x500 2920451-01-750x500
Niewielka miejscowość Ella położona jest w górach na południu Sri Lanki. Są tu 3 może 4 ulice, wiele restauracji i hoteli, a liczba białych przewyższa liczbę Lankijczyków. Przed godziną 9 pod nasz hotel podjeżdżają 4 tuk tuki i jedziemy za miasto. Zatrzymujemy się na punkcie widokowym, skąd widać wiadukt kolejowy z 9 łukami wybudowany jeszcze za czasów kolonialnych. Po kilku minutach nadjeżdża pociąg. Kanonada fotograficznych trzasków migawek, nad torami latają drony, a wzdłuż wiaduktu kłębią się turyści i miejscowi – taka jest atmosfera. Gwoździem programu były monumentalne wodospady Rawana i Diyaluma. Ten drugi jest najwyższym wodospadem na wyspie i ma 177 metrów wysokości. Wdrapaliśmy się na skały pod wodospadem przedzierając się przez dżunglę, w której prawdopodobnie grasowały kobry królewskie ;-) Potęga wodospadu była obezwładniająca. Po kilku sekundach byliśmy całkowicie przemoczeni wodnym pyłem.
Po degustacji świeżego soku kokosowego i wyjedzeniu miąższu pomknęliśmy w kierunku archeologicznych atrakcji. Wprawdzie świątyń miało już nie być, ale skały Buduruwageli nie możemy ominąć. Swoim kształtem przypomina klęczącego słonia. W skale wyrzeźbionych jest 7 postaci. Główna, najwyższa ma 16 metrów wysokości i przedstawia Buddę w pozycji stojącej. Obok znajdują się wyobrażenia bodhisattwy Awalokiteśwary, Tary i prawdopodobnie Buddy Mądrości – Manjushri. Wszystkie postacie pochodzą z VII-VIII wieku.
Nagle grupa się rozdzieliła: część wraca do Ella, a część jedzie w drugą stronę w poszukiwaniu kościoła katolickiego. Droga do kościoła okazuje się bardzo ciekawa, bo prowadzi serpentynami na sam szczyt góry zapewniając grupie poszukiwawczej niesamowite widoki. Na górze w miasteczku Haputhale znaleźli mały urokliwy kościółek z misją i szkołą. Ale było już po mszy. Dopiero w Bandaraweli cel został osiągnięty. Msza była prowadzona w języku angielskim, z ciekawą oprawą muzyczną, brzmiącą dla naszych uszu prawie jak popowe przeboje.

Współautorami dzisiejszej relacji byli Iwona i Olek :-)

2920500-01-750x500 2920498-01-750x500 IMG_1010-01-750x499 IMG_1014-01-750x500

Asia express

23 marca 2019 - Kategorie: Sri Lanka,wycieczka na Sri Lankę,wyprawa -

IMG_20190323_065824-01-750x500 IMG_20190323_083617-01-01-750x500
Dzisiaj wstaliśmy bardzo wcześnie z różnym poziomem rześkości i przed 7 rano pędziliśmy już kawalkadą kolorowych tuk tuków na stacje kolejowa. O 7:40 odjeżdżał nasz pociąg do Ella, na który mieliśmy już zakupione wcześniej bilety dzięki nieocenionym Amalowi. Linia z Kandy do Ella uważana jest za jedną z najpiękniejszych tras kolejowych na świecie. Cudownie wolny niebieski pociąg pokonał około 130 km w ciągu 6 godzin wijąc się wśród zielonych wzgórz rodem z Jurassic Park, mrocznych wąwozów, tajemniczych wodospadów, buddyjskich stup i “kapliczek”. Nie mniejsze atrakcje mieliśmy wewnątrz wagonu, który dzieliliśmy z grupą przemiłych lankijskich nauczycielek z rodzinami. Serca wszystkim skradła urocza dziewczynka śpiewająca dziecięce (lub nie) piosenki z pewnością siebie gwiazdy MTV. Z męską częścią rodziny omówiliśmy natomiast bieżącą sytuację społeczno-polityczną :-) . Okazało się też, że Danesh, który jest lekarzem, wybiera się do Wielkiej Brytanii na praktykę, dzięki czemu ma zamiar osiągnąć w przyszłości baaaaaardzo wysoką pozycję społeczną (nie tylko lekarską). Może uścisnęliśmy rękę przyszłemu prezydentowi? Było dużo śmiechu, miejscowe specjały, radosne dzieci, opowieści Wahu o swojej pracy w Korei Pd. Co człowiek to historia. Przed 14:00 wysiedliśmy na wysokości 1040 m n.p.m. w Ella i pojechaliśmy do hotelu znowu tuk tukami, jakby trochę większymi niż w Kandy. Po obiedzie włóczyliśmy się po Ella zwiedzając sklepy z alko…pamiątkami, a niektórzy trafili nawet do buddyjskiej gompy na pudże (śpiewaną medytację).

Relację z dzisiejszego dnia napisał Olek :-)

IMG_20190323_103737-01-750x499 IMG_20190323_101727-01-750x499 IMG_20190323_115908-01-750x500 IMG_20190323_104344-01-01-750x499

Kraje

Wietnam

Kambodża

Sri Lanka

Birma

Ostatnie wpisy

Azja

ciekawostki

video

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress